Przed Concordią dwa tygodnie, które zapowiadają się wyjątkowo intensywnie. W tym czasie nasz zespół rozegra aż cztery spotkania, a pierwsze z nich już dziś. O godzinie 17:30 na własnym stadionie podejmiemy ŁTS Łabędy w meczu 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Zabrze. Tym razem nie będzie ligowych punktów, tabeli ani kalkulacji – stawką jest miejsce w ćwierćfinale.
Obie drużyny znają już smak tegorocznych rozgrywek pucharowych. Concordia w pierwszej rundzie bez większych problemów poradziła sobie z Brasilem Czekanów, natomiast ŁTS pokonał Przyszłość Ciochowice. W kolejnej fazie zarówno nasz zespół, jak i ekipa z Łabęd otrzymały wolny los, dzięki czemu obie drużyny kontynuują swoją pucharową drogę właśnie od 1/8 finału.
Dzisiejszy przeciwnik nie jest dla nas anonimowym rywalem. ŁTS to również jeden z zespołów, z którym Concordia rywalizuje w III lidze śląskiej. Ostatni raz oba zespoły spotkały się w sezonie 2024/2025. Wówczas dwukrotnie górą była Concordia. Najpierw w Łabędach wygraliśmy 2:1, a w rewanżu przed własną publicznością zwyciężyliśmy 3:2 po meczu, w którym emocje nie skończyły się wraz z upływem regulaminowego czasu gry.
ŁTS ma również swoje pucharowe doświadczenia z poprzedniej edycji. Zespół z Łabęd dotarł wówczas aż do finału rozgrywek, gdzie zmierzył się z rezerwami Górnika Zabrze. Choć ŁTS występował pod szyldem drugiego zespołu, w jego składzie pojawili się przede wszystkim zawodnicy pierwszej drużyny. Ostatecznie trofeum trafiło do zabrzan, ale ubiegłoroczna droga ŁTS-u pokazuje, że pucharowych spotkań w tym klubie z pewnością nie traktuje się wyłącznie jako dodatku do ligowej rywalizacji.
Tegoroczny sezon ligowy obie drużyny rozpoczęły natomiast w zupełnie różnych nastrojach. ŁTS na inaugurację musiał uznać wyższość Górnika Bobrowniki Śląskie. Concordia ma za sobą natomiast dwa ligowe spotkania przed własną publicznością i dwa zwycięstwa, dzięki którym znalazła się w ścisłej czołówce tabeli. Początek sezonu dał więc naszej drużynie sporo powodów do optymizmu.
Puchar Polski ma jednak swoją specyfikę. To osobne spotkanie, w którym wcześniejsze wyniki nie zapewniają żadnej przewagi, a jeden błąd może zdecydować o dalszej obecności w rozgrywkach. Dla trenerów takie mecze bywają również okazją do przyjrzenia się zawodnikom, którzy na co dzień otrzymują mniej minut. To właśnie oni dostają możliwość pokazania na boisku, że również chcą być ważną częścią zespołu.
Dla Concordii będzie to więc nie tylko walka o ćwierćfinał, ale także kolejny sprawdzian szerokości i jakości naszej kadry.

