Następny mecz: Concordia Knurów – Silesia Miechowice
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Meldujemy się w ćwierćfinale Pucharu Polski!

19 sierpnia 2026 Ariel Wojdowski

Ależ to był mecz! Zwroty akcji, czerwone kartki, gol w końcówce, konkurs rzutów karnych i emocje do ostatniej jedenastki. Choć pierwsza połowa zdecydowanie nie zwiastowała takiego scenariusza, po przerwie kibice obejrzeli prawdziwy piłkarski rollercoaster. Concordia Knurów pokonała ŁTS Łabędy po rzutach karnych i zameldowała się w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Zabrze!

Obaj trenerzy zdecydowali się na mocno przemeblowane składy. Pucharowe spotkanie było więc doskonałą okazją, aby przyjrzeć się zawodnikom, którzy na co dzień otrzymują mniej minut. Każdy z nich miał coś do udowodnienia i pokazać, że również chce być ważną częścią zespołu.

Pierwsza połowa nie ułożyła się po naszej myśli. Concordia długo nie mogła złapać właściwego rytmu, a goście już w 3. minucie byli blisko objęcia prowadzenia, gdy Kucza trafił w poprzeczkę, ale trzy później ŁTS dopiął swego kiedy to Jonik precyzyjnym strzałem pokonał naszego bramkarza.

Concordia próbowała odpowiedzieć, jednak brakowało skuteczności. W 24. minucie obrońca ŁTS-u w ostatniej chwili wybił piłkę spod nóg Gosza, sześć minut później Momot znalazł się w świetnej sytuacji, ale fatalnie spudłował. Przed przerwą z dystansu próbował jeszcze Bociek, jednak jego uderzenie pewnie obronił bramkarz gości.

Na drugą połowę Concordia wyszła zupełnie odmieniona. Już cztery minuty po wznowieniu gry sprytem wykazał się Karavaiev, który z bliska doprowadził do wyrównania. Radość nie trwała jednak długo. W 56. minucie ŁTS ponownie wykorzystał swoją szansę. Po rzucie wolnym najwyżej wyskoczył Jonik i strzałem głową zdobył drugiego gola dla gości.

Concordia nie zamierzała jednak odpuszczać. Próbowali Kubik, Spórna, a kolejne ataki coraz mocniej spychały ŁTS do defensywy. Czas uciekał, ale my wciąż wierzyliśmy, że ten mecz można jeszcze odwrócić.

I wtedy przyszła 89. minuta. Po uderzeniu Żylskiego piłkę dobija Nowak, który doprowadza do wyrównania! Stadion eksplodował, a Concordia w ostatnich sekundach ruszyła jeszcze po zwycięstwo. W doliczonym czasie gry Mikołaj Borowiec huknął z dystansu, ale bramkarz ŁTS-u z ogromnym trudem odbił piłkę. Na więcej zabrakło czasu, więc potrzebne były rzuty karne. Warto zaznaczyć, że obie drużyny kończyły spotkanie w dziesiątkę. Czerwone kartki obejrzeli Jonik z ŁTS-u oraz Nowak z Concordii.

Seria rozpoczęła się od trafienia Luchowskiego, ale Kubik odpowiedział bezbłędnie. Później Halama nie trafił w bramkę, a Żylski zachował zimną krew. Następnie trafiali Kucza i Spórna, Gogolok i Mikołaj Borowiec oraz Matlok.

Przy stanie 4:4 nadeszła chwila, która mogła przesądzić o wszystkim. Bramkarz ŁTS-u obronił strzał Bartosza Borowca. Chwilę później jednak Furgoł zatrzymał uderzenie Czauderny!

Wszystko było ponownie w naszych rękach. Do piłki podszedł Kaciuba, który pewnie i przede wszystkim skutecznie pokonał Matloka i Concordia mogła cieszyć się z awansu do następnego etapu rozgrywek.

Concordia Knurów – ŁTS Łabędy k. 5:4, 2:2 (0:1)
0:1 – Jonik 6′
1:1 – Karavaiev 49′
1:2 – Jonik 56′
2:2 – Nowak 89′

Concordia: Konopiński (46′ Furgoł) – Jakubowski, Bociek, M. Borowiec, Jankowski (46′ B. Borowiec) – Karavaiev (82′ Nowak), Mikulski (66′ Kaciuba), Spórna, Gryglak (77′ Szpiech), Momot (46′ Kubik) – Gosz (66′ Żylski).

Rezerwowi: Dymnicki.

ŁTS: Matlok – Gogolok, Konieczny (46′ Morys), Halama, Czauderna – Chomiak (46′ Luchowski), Pietrzak (46′ Kosmal), Kucza, Góra (46′ Piasny), Sas – Jonik.

Rezerwowi: Ustymenko, Materla.

Żółte kartki: Kubik, B. Borowiec, Nowak, Żylski (Concordia) – Czauderna, Jonik, Sas, Gogolok (ŁTS).

Czerwone kartki: Nowak (90′ za drugą żółtą, Concordia) – Jonik (87′ za niesportowe zachowanie, ŁTS).

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...