Przez cały sezon to oni oglądają mecze swoich dzieci, przeżywają każdą akcję i z trybun żyją tym, co dzieje się na boisku. Tym razem jednak nie było miejsca na wygodne stanie przy linii bocznej. Rodzice naszych zawodników sami założyli sportowe stroje, wyszli na murawę i stanęli do rywalizacji o Puchar Prezesa Concordii Knurów.
Na bocznym boisku przy ulicy Dworcowej futbol pojawił się w nieco innym wydaniu. Zamiast młodych zawodników swoje umiejętności prezentowali ich rodzice. A skoro przez cały rok można było słuchać podpowiedzi, jak rozegrać akcję, kiedy podać i gdzie powinien znaleźć się zawodnik, przyszedł czas, aby własne teorie przełożyć na praktykę.
I trzeba przyznać, że nikt nie zamierzał odpuszczać. Była walka o każdą piłkę, były szybkie akcje, pojedynki, bramki i efektowne interwencje bramkarzy. Nie brakowało również zagrań, po których ręce same składały się do oklasków. Oczywiście czasami piłka okazywała się szybsza od zawodnika, kondycja nie pozwalała już na taki sprint, jaki jeszcze kilka lat temu wydawał się czymś zupełnie naturalnym, a organizm wyraźnie przypominał, że następnego dnia może wystawić za ten występ własny rachunek.
Ambicji jednak zdecydowanie nie zabrakło. Rywalizacja momentami była naprawdę zacięta, a każdy chciał zostawić na boisku jak najwięcej. Było sportowo, ale jednocześnie z dużym dystansem i uśmiechem. W końcu nie chodziło wyłącznie o wynik, lecz przede wszystkim o wspólne spotkanie, dobrą zabawę i integrację rodziców, dzieci oraz całego środowiska Concordii.
Tym razem role się odwróciły również przy linii bocznej. To młodzi zawodnicy mogli obserwować swoich rodziców i… udzielać im cennych wskazówek. Nie zabrakło komentarzy, podpowiedzi i reakcji na boiskowe wydarzenia. Można powiedzieć, że dzieci dostały wyjątkową okazję do zrewanżowania się za wszystkie uwagi, które same słyszą podczas swoich meczów.
Młodzi zawodnicy zadbali również o prawdziwą atmosferę piłkarskiego święta. Na boisku pojawił się młyn kibicowski, który głośnym dopingiem wspierał swoich rodziców. Każda bramka, udana parada czy efektowne zagranie spotykały się z reakcją młodych kibiców. Dzięki temu turniej szybko nabrał atmosfery prawdziwej sportowej rywalizacji.
Po serii spotkań przyszedł czas na najważniejsze rozstrzygnięcia. Po Puchar Prezesa Concordii Knurów sięgnęła ekipa reprezentująca grupę z rocznika 2017, która okazała się najlepsza w całej stawce. Drugie miejsce przypadło drużynie złożonej z rodziców zawodników urodzonych w 2011 roku, a na najniższym stopniu podium zameldowała się ekipa związana z rocznikiem 2018.
Gratulujemy zwycięzcom oraz wszystkim uczestnikom turnieju. Wynik był ważny, ale tego dnia równie istotne były wspólne emocje, dobra atmosfera i możliwość spędzenia czasu razem poza codziennymi treningami i meczami. Takie wydarzenia pokazują, że klub tworzą nie tylko zawodnicy i trenerzy, ale również rodzice, którzy są częścią tej piłkarskiej społeczności.
Rodzicom należą się dodatkowe brawa za to, że zamiast ograniczyć się do komentowania z boku, sami zdecydowali się wejść na boisko. Nie każdy odważyłby się przecież tak szybko zweryfikować własne piłkarskie teorie. A że jutro niektórzy rodzice mogą mieć problem ze schodzeniem po schodach? Tego już oficjalny protokół zawodów nie odnotował.
Na uczestników i gości turnieju czekał również poczęstunek od Dziubkęsa, który dopełnił wspólne, sportowe przedpołudnie.
Dziękujemy wszystkim za udział, doping i stworzenie świetnej atmosfery!


























