„Puchar Polski rządzi się swoimi prawami” – to jedno z najczęściej powtarzanych piłkarskich porzekadeł, ale właśnie takie mecze sprawiają, że trudno przejść obok niego obojętnie. Dzisiaj o godzinie 17:00 na własnym boisku podejmiemy Gwarka Ornontowice w ćwierćfinale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Zabrze. Przed nami spotkanie z zespołem, który w obecnym sezonie ligowym nie znalazł jeszcze pogromcy i z kompletem zwycięstw przewodzi tabeli II ligi śląskiej. Różnica poziomów jest więc widoczna, ale pucharowe 90 minut to zupełnie inna historia.
Z Gwarkiem mieliśmy okazję mierzyć się jeszcze w poprzednim sezonie, kiedy oba zespoły rywalizowały na tym samym szczeblu rozgrywkowym. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej – po naszej degradacji występujemy ligę niżej, natomiast drużyna z Ornontowic coraz odważniej patrzy w kierunku awansu. Los ponownie jednak skrzyżował nasze drogi, tym razem w Pucharze Polski. I właśnie dlatego dzisiejsze spotkanie ma dodatkowy smaczek – możemy sprawdzić się z rywalem, którego dobrze znamy, ale który obecnie znajduje się w znakomitej dyspozycji.
Gwarek jest klubem stosunkowo młodym, choć jego piłkarska historia sięga znacznie dalej niż 1985 rok. W Ornontowicach już w 1920 roku powstała „Pogoń”, a przez kolejne dekady lokalna piłka przechodziła kolejne przemiany. W 1983 roku reaktywowano LZS Ornontowice, a dwa lata później, dokładnie 3 lipca 1985 roku, powstał Gwarek Ornontowice. Klub przejął tradycje miejscowego futbolu, a jego rozwój mocno związany był z powstającą Kopalnią Węgla Kamiennego „Budryk”, która objęła piłkarzy swoim patronatem.
Początki Gwarka były bardzo obiecujące. Już w pierwszym sezonie działalności klub wywalczył awans z Klasy B, a następnie w kolejnych latach niemal z marszu piął się w górę ligowej hierarchii. W 1988 roku Ornontowice świętowały awans do Klasy Terenowej, a rok później drużyna zameldowała się w Klasie Okręgowej. Jednym z bohaterów tamtych czasów był Zbigniew Bogdański, który w sezonie 1985/1986 zdobył aż 36 bramek. To liczba, która nawet dzisiaj robi wrażenie.
Na największy sukces w historii klubu trzeba było poczekać do sezonu 2007/2008. Wtedy Gwarek, prowadzony przez Jarosława Zajdela, wywalczył awans do IV ligi. Z tym szkoleniowcem związane są również pucharowe sukcesy – drużyna z Ornontowic trzykrotnie docierała do finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Zabrze, a dwa razy sięgała nawet po trofeum. W IV lidze najlepszym wynikiem Gwarka pozostaje natomiast drugie miejsce w sezonie 2009/2010. Warto również podkreślić, że od lat w Ornontowicach dużą wagę przykłada się do szkolenia młodzieży, dzięki czemu klub może opierać swoją przyszłość nie tylko na zawodnikach sprowadzanych z zewnątrz.
Obecny sezon jest dla Gwarka wyjątkowo udany. Komplet ligowych zwycięstw mówi sam za siebie i sprawił, że zespół z Ornontowic wyrósł na jednego z najpoważniejszych kandydatów do awansu. W Pucharze Polski droga Gwarka nie była jednak pozbawiona emocji. W drugiej rundzie na wyjeździe mierzył się z Naprzodem Żernica i niżej notowany gospodarz tego spotkania skutecznie przeciwstawił się faworytowi. Po bezbramkowym remisie w regulaminowym czasie gry o awansie zdecydowały rzuty karne, w których więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Gwarka.
W kolejnej rundzie było już jednak zupełnie inaczej. Gwarek pojechał do Paniówek na spotkanie z miejscowym Tempem i urządził sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Wynik 15:1 najlepiej pokazuje, z jaką siłą ofensywną przyjdzie nam się dzisiaj zmierzyć. Nie zamierzamy jednak spoglądać wyłącznie na statystyki rywala. Puchar to przecież okazja, by napisać własną historię, a my chcemy zrobić wszystko, aby dzisiejszy wieczór zakończył się dla nas awansem do półfinału.
My również mamy już za sobą dwie pucharowe przeszkody. Najpierw wyeliminowaliśmy Brasil Czekanów, a następnie ŁTS Łabędy, dzięki czemu znaleźliśmy się w gronie ośmiu najlepszych zespołów tegorocznych rozgrywek na szczeblu Podokręgu Zabrze. Teraz czeka nas zdecydowanie najtrudniejsze zadanie, ale jednocześnie właśnie takie mecze są dla nas najlepszą okazją do sprawdzenia się na tle mocnego przeciwnika.
Możemy spodziewać się rotacji w naszym składzie. Trener Robert Gąsior z pewnością będzie chciał dać więcej minut zawodnikom, którzy w ostatnich spotkaniach pojawiali się na murawie rzadziej, ale to wcale nie oznacza mniejszego zaangażowania. Wręcz przeciwnie – dla każdego z nich będzie to okazja, żeby pokazać swoją wartość i udowodnić, że również może być ważną częścią zespołu. W pucharze nie liczy się to, kto jest faworytem przed pierwszym gwizdkiem. Liczy się to, kto lepiej wykorzysta swoje szanse przez 90 minut.
Czeka nas więc wymagające spotkanie z liderem, ale nie zamierzamy oddawać tego meczu bez walki. Znamy siłę Gwarka, pamiętamy nasze poprzednie ligowe pojedynki i wiemy, że czeka nas dużo pracy. Jednocześnie mamy świadomość, że przed własną publicznością możemy sprawić niespodziankę.

