Następny mecz: Tempo Paniówki – Concordia Knurów
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Pierwsza porażka w sezonie stała się faktem

19 września 2026 Ariel Wojdowski

Siedem spotkań bez porażki – tyle trwała nasza seria od początku sezonu. Dziś po raz pierwszy musieliśmy uznać wyższość rywala. Na własnym stadionie przegraliśmy ze Spartą Zabrze, a goście wykorzystali nasze problemy kadrowe oraz błędy, które przytrafiły nam się w kluczowych momentach spotkania. Mimo pierwszej porażki w sezonie nadal pozostajemy jednak liderem, ponieważ wyniki pozostałych spotkań sprawiły, że fotel lidera wciąż należy do nas.

Do meczu przystępowaliśmy mocno osłabieni. W kadrze zabrakło aż siedmiu zawodników: Latko, Żylskiego, Mikołaja Borowca, Momota, Winiarczyka, Spórny oraz Jakubowskiego. Tak duża liczba nieobecności oznaczała konieczność zmian w składzie i ustawieniu, a przy tak wymagającym przeciwniku było to dla nas dodatkowym wyzwaniem. Mieliśmy świadomość, że Sparta będzie chciała wykorzystać nasze problemy i niestety z biegiem spotkania dokładnie tak się stało. Jakby tego było mało, jeszcze w pierwszej połowie z powodu urazu boisko musiał opuścić Guzera, co dodatkowo ograniczyło nasze możliwości kadrowe.

Mimo tego spotkanie rozpoczęliśmy obiecująco. W pierwszym kwadransie to my byliśmy stroną, która próbowała przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Już w 3. minucie Orylski znalazł się pod bramką Sparty, ale jego uderzenie przeleciało nad poprzeczką. Siedem minut później ponownie stworzyliśmy zagrożenie. Orylski tym razem oddał celny strzał, jednak bramkarz zabrzan nie dał się zaskoczyć. Początek dawał nadzieję, że mimo problemów personalnych będziemy w stanie narzucić rywalowi swoje warunki.

Z czasem Sparta zaczęła jednak przejmować inicjatywę. Goście częściej utrzymywali się przy piłce i przenosili grę na naszą połowę, choć przez dłuższy czas nie potrafili stworzyć sobie naprawdę klarownej sytuacji. W 20. minucie Wojnarowicz oddał groźny strzał, ale Szymajda pewnie interweniował. Chwilę później odpowiedzieliśmy próbą Bartosza Borowca z dystansu, jednak piłka minęła bramkę. W 28. minucie ponownie zrobiło się niebezpiecznie pod naszym polem karnym, gdy Furczyk uderzył obok słupka.

Mieliśmy jeszcze swoją okazję. Kubik indywidualnie minął dwóch zawodników Sparty i zagrał do Gryglaka, który zdecydował się na strzał, ale ponownie skutecznie zachował się bramkarz gości. Niestety w drugiej fazie pierwszej części gry zaczęło nam brakować dokładności. Pojawiały się niedokładne podania i straty, a w naszej grze zabrakło nieco spokoju oraz odpowiedniej koncentracji. Sparta czekała na takie momenty i w 43. minucie wykorzystała jeden z naszych błędów. Po zamieszaniu w defensywie Pośpiech znalazł drogę do bramki i tuż przed przerwą wyprowadził gości na prowadzenie.

Mogliśmy bardzo szybko stracić drugiego gola. Już minutę później Wojnarowicz znalazł się w dobrej sytuacji, ale tym razem znakomicie zachował się Szymajda, który wygrał pojedynek z zawodnikiem Sparty. Do szatni schodziliśmy więc z przekonaniem, że po przerwie musimy przede wszystkim poprawić jakość naszej gry i poszukać bramki, która pozwoliłaby nam wrócić do spotkania.

Po zmianie stron Sparta nie zamierzała jednak oddawać kontroli. W 55. minucie ponownie błysnął Szymajda, który po mocnym uderzeniu Pośpiecha skutecznie interweniował i skierował piłkę na rzut rożny. Niestety chwilę później stały fragment gry przyniósł gościom drugie trafienie. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska Przybylski z bliska skierował piłkę do naszej bramki.

Próbowaliśmy odpowiedzieć i wrócić do meczu. W 58. minucie Kubik mocno uderzył z dystansu, ale Barbarczuk pewnie obronił. Dwie minuty później mieliśmy okazję po rzucie wolnym. Nowak posłał piłkę obok słupka. Szukaliśmy kontaktowego trafienia, ale brakowało nam konkretów w ostatniej fazie akcji. Sparta z kolei dobrze organizowała się w defensywie i coraz częściej czekała na możliwość szybkiego wyjścia z kontratakiem.

W dalszej części spotkania jeszcze kilka razy próbowaliśmy zagrozić bramce gości. W 72. minucie Mikulski uderzył z dystansu, jednak bramkarz Sparty ponownie był na posterunku. Później mocno przymierzył również Karavaiev, ale Barbarczuk bez większych problemów poradził sobie z jego próbą. Mieliśmy piłkę i staraliśmy się szukać swoich szans, lecz nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na skuteczne wykończenie akcji.

W końcówce musieliśmy zaryzykować i przesunąć większą liczbę zawodników do ofensywy. Chcieliśmy zdobyć bramkę kontaktową, ale jednocześnie zostawialiśmy rywalom więcej przestrzeni. Sparta wykorzystała to bardzo dobrze. W 86. minucie goście wyprowadzili perfekcyjny kontratak, po którym Wojnarowicz znalazł się w sytuacji „sam na sam” i podwyższył prowadzenie na. Cztery minuty później było jeszcze gorzej. Niemira skutecznie dobił piłkę do naszej bramki, ustalając wynik spotkania.

Tym samym kończy się nasza piękna seria siedmiu spotkań bez porażki. Po raz pierwszy w tym sezonie schodzimy z boiska pokonani, a pierwszy domowy mecz w sezonie kończymy bez zdobyczy punktowej. Wynik jest dla nas bolesny, szczególnie że graliśmy przed własną publicznością, ale musimy również pamiętać o okolicznościach, w jakich przyszło nam rywalizować. Siedmiu nieobecnych zawodników, uraz Guzery jeszcze w pierwszej połowie, a do tego błędy, które Sparta potrafiła zamienić na gole. Tego dnia było to zbyt wiele, aby myśleć o korzystnym rezultacie.

Mimo porażki nadal pozostajemy liderem. Dzięki wynikom pozostałych spotkań kolejki fotel lidera wciąż znajduje się w Knurowie. To oczywiście nie zmienia faktu, że mamy nad czym pracować. Musimy wyciągnąć wnioski z tego spotkania, odzyskać zawodników i jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę. Sezon jest długi, przed nami jeszcze wiele spotkań, a jedna porażka nie przekreśla tego, co wypracowaliśmy od początku rozgrywek.

Twierdza została zdobyta. Nasza seria niestety dobiegła końca…

Concordia Knurów – Sparta Zabrze 0:4 (0:1)
0:1 – Pośpiech 43′
0:2 – Przybylski 56′
0:3 – Wojnarowicz 86′
0:4 – Niemira 89′

Concordia: Szymajda – Dymnicki, Nowak, Bociek, B. Borowiec – Orylski (62′ Karavaiev), Guzera (22′ Mikulski), Gryglak, Kaciuba, Kubik (62′ Kocur) – Gosz (62′ Jankowski).

Rezerwowi: Konopiński, Szpiech.

Sparta: Barbarczuk – Grabski, Michalak, Gwiaździński (90′ Gil), Wloka – Pośpiech (83′ Pietrzykowski), Wojnarowicz, Furczyk, Kozaczuk (78′ Domagała), Przybylski – Niemira (90′ Rychta).

Rezerwowi: Gburek, Szczepański, Kątnik.

Żółte kartki: Mikulski, Gryglak (Concordia) – Grabski, Michalak (Sparta).

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...