Tego właśnie potrzebowaliśmy. Nareszcie szczęście się do nas uśmiechnęło – w doliczonym czasie gry pokonujemy Odrę Miasteczko Śląskie i podtrzymujemy nadzieję na utrzymanie. Ta wygrana daje nam tlen i wiarę, że jeszcze wszystko jest możliwe.
Nie był to mecz dla każdego, raczej dla koneserów piłki. Mało sytuacji podbramkowych, dużo walki i fizycznej gry. Ale to, co wydarzyło się w ostatnich pięciu minutach, wynagrodziło wszystko. Trzy gole, huśtawka emocji – najpierw radość, potem szybkie wyrównanie rywali, aż w końcu decydujący cios w doliczonym czasie gry, kiedy Odra praktycznie sama wpakowała piłkę do siatki.
Pierwsza połowa należała do gości. Kocemba próbował z dystansu, ale dobrze interweniował Szymajda. Chwilę przed przerwą, Orzeszyna uderzał głową – znów pewnie bronił nasz bramkarz. My w tej części gry byliśmy bez wyrazu i pomysłu.
Po przerwie wróciliśmy jednak odmienieni. To my zaczęliśmy narzucać warunki gry i coraz częściej gościliśmy pod bramką rywala. Sporo pomogła nam czerwona kartka dla piłkarza Odry, a dodatkowo mimo problemów z kolanem, Żylski zaryzykował i dał nam impuls w ofensywie.
W 60. minucie po jego podaniu Gryglak miał przed sobą pustą bramkę, ale nie trafił w piłkę. Sześć minut później Siwek z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę – wyglądało to jak dośrodkowanie, ale niewiele brakowało do gola. W 74. minucie po rzucie rożnym Orylskiego Spórna uderzał głową, lecz piłka minęła bramkę.
Napieraliśmy coraz mocniej. Żylski oddał groźny strzał, który obronił bramkarz, a minutę później Spórna był bliski szczęścia. W końcu dopięliśmy swego. „Żyłka” indywidualną akcją i płaskim strzałem wyprowadził nas na prowadzenie.
Radość nie trwała jednak długo. Dwie minuty później Koschny doprowadził do wyrównania i znów zrobiło się nerwowo. To nie był jednak koniec emocji. W doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Kocura, bramkarz Odry interweniował niefortunnie i piłka wpadła do siatki. Gol samobójczy, który dał nam zwycięstwo!
Zgarnęliśmy trzy punkty i dostaliśmy potężny zastrzyk energii. Walczymy dalej!
Concordia Knurów – Odra Miasteczko Śląskie 2:1 (0:0)
1:0 – Żylski 86′
1:1 – Koschny 88′
2:1 – Szołtysik 90′ (sam.)
Concordia: Szymajda – Stryczek, Nowak, Szewczyk, Jakubowski – Kocur, Geisler (71′ Latko), Bociek (59′ Gryglak), Spórna (85′ Mikulski), Orylski – Nadolski (59′ Żylski).
Rezerwowi: Konopiński, Ilnicki, Guzera, Matuszek.
Odra: Szołtysik – Matejczyk, Marek (84′ Dziliński), Orzeszyna, Cichoń – Borowiec, Kocemba (82′ Sejwa), Koschny, Jaworek, Siwek – Paszek (73′ Smalcerz).
Rezerwowi: Harkawy, Plewa, Kryvych.
Żółte kartki: Jakubowski, Szewczyk (Concordia) – Orzeszyna, Borowiec, Paszek, Dziliński (Odra).
Czerwona kartka: Borowiec (59′ Odra, za drugą żółtą).
