Wszyscy wierzyliśmy, że ostatnie kolejki przyniosą szczęśliwe zakończenie i pozwolą zachować miejsce w II lidze śląskiej. Niestety, po porażce z Jednością Przyszowice stało się jasne, że przygoda Concordii na tym poziomie rozgrywkowym potrwała tylko jeden sezon.
Choć końcowy rezultat przyniósł rozczarowanie, sam mecz miał wyjątkową oprawę. Spotkanie dwóch zaprzyjaźnionych klubów zgromadziło na trybunach liczne grono kibiców obu drużyn. Był głośny doping, efektowne oprawy i atmosfera prawdziwego piłkarskiego święta. Na boisku nie było jednak miejsca na sentymenty. Stawką było zbyt wiele.
Concordia rozpoczęła spotkanie odważnie. Już w pierwszych minutach Orylski uruchomił Żylskiego, który znalazł się w dobrej sytuacji, jednak jego strzał minął bramkę. Chwilę później odpowiedziała Jedność. Po uderzeniu Włocha świetnie interweniował Szymajda, a dobitka Stawowego okazała się niecelna.
Nie zamierzaliśmy się cofać. Aktywny był Spórna, który zdecydował się na mocny strzał z dystansu. Piłka zmierzała pod poprzeczkę, ale bramkarz gości popisał się bardzo dobrą interwencją. Concordia próbowała szukać swoich szans również w kolejnych minutach. Dwukrotnie z dystansu uderzał Orylski, jednak za każdym razem brakowało precyzji.
Jedność była za to bardzo skuteczna. Po niespełna dwudziestu minutach gry Stawowy zdecydował się na strzał z większej odległości. Piłka znalazła drogę do siatki i goście objęli prowadzenie. Concordia starała się odpowiedzieć, ale tuż przed przerwą otrzymała kolejny cios. Bujok otrzymał podanie i pewnym strzałem pokonał Szymajdę, podwyższając wynik.
Po pierwszej połowie znaleźliśmy się pod ścianą. Taki wynik oznaczał, że po przerwie trzeba będzie zagrać odważnie i postawić wszystko na jedną kartę.
Sztab szkoleniowy szybko zareagował. Na murawie pojawili się Jankowski, Latko i Matuszek, którzy mieli dać drużynie nowy impuls. Concordia przejęła inicjatywę, częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała zepchnąć rywali do defensywy.
Najlepsza okazja do zdobycia bramki kontaktowej przyszła niedługo po wznowieniu gry. Matuszek zagrał do Żylskiego, a ten oddał mocny strzał, po którym piłka zatrzymała się na poprzeczce. Był to moment, który mógł całkowicie odmienić przebieg spotkania. Gdyby futbolówka znalazła drogę do siatki, końcówka mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
Jedność bardzo mądrze się jednak broniła. Concordia miała więcej piłki, częściej gościła pod polem karnym rywali, ale brakowało konkretów i ostatniego podania. Goście skutecznie rozbijali kolejne akcje, nie pozwalając gospodarzom na stworzenie wielu klarownych sytuacji.
Dodatkowym problemem była czerwona kartka dla Nowaka, który faulował przeciwnika jako ostatni obrońca przed polem karnym. Od tego momentu Concordia musiała kończyć spotkanie w osłabieniu.
Mimo niekorzystnego wyniku i gry w dziesięciu zawodnicy walczyli do końca. W doliczonym czasie gry Jedność otrzymała jeszcze rzut karny, ale Szymajda nie pozwolił rywalom na zdobycie trzeciego gola. Bramkarz Concordii obronił strzał Jóźwika, zapisując na swoim koncie jedną z najbardziej efektownych interwencji tego spotkania.
Końcowy gwizdek oznaczał nie tylko porażkę, ale również spadek z II ligi śląskiej. Trudno jednak nie spojrzeć na ten sezon szerzej. Concordia była jedną z najmłodszych drużyn w rozgrywkach. Przez cały rok zbierała doświadczenie, mierzyła się z wymagającymi przeciwnikami i uczyła się funkcjonowania na poziomie, który dla wielu zawodników był nowością.
Dziś dominuje smutek, ale w klubie nikt nie zamierza rezygnować z obranej drogi. To doświadczenie może okazać się bezcenne w kolejnych latach. Rok temu świętowaliśmy awans, dziś musimy przyjąć lekcję pokory. W sporcie często właśnie takie momenty budują przyszłe sukcesy.
Dziękujemy kibicom, którzy byli z drużyną od pierwszej kolejki. Także wtedy, gdy wynik nie był po naszej stronie. Wierzymy, że jeszcze wrócimy do II ligi śląskiej – silniejsi, mądrzejsi i gotowi napisać kolejny rozdział tej historii.
Jedność Przyszowice – Concordia Knurów 2:0 (2:0)
1:0 – Stawowy 17′
2:0 – Bujok 43′
Jedność: Szymecki – Otwinowski, Twaruszka (80′ Skworc), Sidło – Jendrychowski, Wleciałowski, Stawowy (55′ Pasternak), Włoch (46′ Pawlas), Tomala – Bujok (80′ Czosnowski), Jóźwik.
Rezerwowi: Stanek, Bogoslavets.
Concordia: Szymajda – Stryczek, Nowak, Szewczyk (61′ Bociek), Winiarczyk (90′ Ilnicki) – Kocur (46′ Jankowski), Jakubowski (74′ Geisler), Spórna (74′ Nadolski), Gryglak (46′ Latko), Orylski (46′ Matuszek) – Żylski.
Rezerwowi: Konopiński, Dymnicki.
Żółte kartki: Jendrychowski, Twaruszka, Tomala (Jedność) – Jakubowski, Nowak, Bociek (Concordia).
Czerwona kartka: Nowak (72′ Concordia, za faul).
