Następny mecz: Concordia Knurów – ŁTS Łabędy
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Lider zmienił adres

1 listopada 2026 Ariel Wojdowski

Czternasta kolejka przyniosła sporo emocji, kilka niespodzianek i kolejne przetasowania w ligowej czołówce. Najwięcej powodów do zadowolenia mają w Bytomiu, gdzie rezerwy Polonii urządziły sobie po przerwie prawdziwy festiwal strzelecki, rozbijając Tempo Paniówki. Pięć kolejnych spotkań bez porażki pozwoliło bytomianom wskoczyć na fotel lidera. Tuż za ich plecami czai się jednak Burza Borowa Wieś, która nie zwalnia tempa. Czwarte zwycięstwo z rzędu, tym razem na trudnym terenie w Miechowicach, sprawiło, że do pierwszego miejsca traci już tylko jeden punkt. W grze o najwyższe lokaty pozostaje również Sparta Zabrze, która ma na koncie cenne zwycięstwo w Gliwicach i zaledwie trzy punkty straty do szczytu tabeli.

Nie brakowało także spotkań, w których losy rywalizacji rozstrzygały się w końcówkach. Unia Strzybnica wykorzystała grę w przewadze i wywiozła komplet punktów z Łabęd, przerywając dobrą serię gospodarzy na własnym boisku. Z kolei Górnik Bobrowniki Śląskie po raz kolejny pokazał, że potrafi odwracać losy spotkań – przegrywał do przerwy z Carbo Gliwice, ale ostatecznie zgarnął pełną pulę. Na uwagę zasługuje również Olimpia Boruszowice, która przedłużyła serię bez porażki do ośmiu kolejek. Tymczasem Sparta Zabrze zapisała się w historii nowego boiska Sośnicy jako pierwszy zespół, który zdołał tam wygrać. Hat-trick Karola Niemiry pomógł gościom odwrócić losy spotkania, choć gospodarze przez chwilę mogli wierzyć w przełamanie.

Nie wszędzie jednak humory dopisywały. Walka Zabrze wciąż pozostaje bez ligowego zwycięstwa, Sośnica Gliwice nadal czeka na pierwszy komplet punktów, a Carbo Gliwice i Tempo Paniówki muszą szukać sposobu na zatrzymanie niekorzystnych serii. Powodów do zadowolenia nie mają również rezerwy Ruchu Radzionków, które w dwóch ostatnich spotkaniach zgarnęły zaledwie punkt.

Do końca rundy emocji nie zabraknie, a różnice punktowe w czołówce sprawiają, że fotel lidera może jeszcze nie raz zmienić właściciela.

WYNIKI 14. KOLEJKI:

  • Polonia II Bytom – Tempo Paniówki 7:1 (1:1)

Po pierwszej połowie nic nie zapowiadało tak wysokiego zwycięstwa gospodarzy. Wręcz przeciwnie – Tempo mogło liczyć na sprawienie sporej niespodzianki. Goście objęli prowadzenie w pierwszym kwadransie spotkania, a rezerwy Polonii zdołały wyrównać dopiero na dwie minuty przed przerwą. Po zmianie stron na boisku oglądaliśmy już zupełnie inny obraz spotkania. Bytomianie przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami i urządzili rywalom prawdziwy festiwal strzelecki. Gospodarze zdobyli aż sześć bramek, nie pozwalając przeciwnikom na żadną odpowiedź. Szczególnie efektowna była końcówka spotkania, kiedy trzy ostatnie trafienia padły w zaledwie cztery minuty. Bohaterem meczu został Filip Gil, który skompletował hat-tricka. Dla rezerw Polonii to już piąty kolejny mecz bez porażki. Efekt? Awans na fotel lidera. Tempo Paniówki znalazło się natomiast w zupełnie innym położeniu – porażka w Bytomiu jest czwartą z rzędu.

  • Walka Zabrze – Olimpia Boruszowice 1:4 (0:1)

W Zabrzu powodów do radości nie było. Walka przegrała z Olimpią i nadal pozostaje bez zwycięstwa w obecnym sezonie. Pierwszy komplet punktów wciąż pozostaje poza zasięgiem zabrzan, którzy pilnie potrzebują przełamania. Sytuacja nie jest łatwa, ale w klubie nikt nie zamierza spuszczać głowy. Zamiast szukać usprawiedliwień, drużyna koncentruje się na dalszej pracy i przygotowaniach do kolejnych spotkań. Takie momenty weryfikują charakter i pokazują, kto naprawdę jest z zespołem na dobre i na złe. Walka podziękowała również kibicom, którzy mimo trudnego okresu licznie wspierali drużynę z trybun i dopingowali ją do ostatniego gwizdka. Powody do zadowolenia mają natomiast w Boruszowicach. Olimpia wywiozła z Zabrza komplet punktów, a jej passa robi coraz większe wrażenie. Ostatni raz zespół schodził z boiska pokonany osiem kolejek temu, kiedy musiał uznać wyższość Victorii Pilchowice. Od tamtej pory konsekwentnie punktuje i potwierdza, że znajduje się w bardzo dobrej dyspozycji. Osiem kolejek bez porażki – to już naprawdę solidna seria!

  • Silesia Miechowice – Burza Borowa Wieś 0:2 (0:0)

Burzawraca z Miechowic z kompletem punktów! W wyjazdowym spotkaniu pokonała miejscową Silesię, potwierdzając, że znajduje się obecnie w bardzo dobrej dyspozycji. Od pierwszych minut kibice oglądali wyrównane i zacięte widowisko. Żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać, a losy spotkania długo pozostawały otwarte. Ostatecznie decydujący głos należał do Jakuba Joszki. Zawodnik Burzy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, zapewniając swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo na trudnym terenie w Miechowicach. Dla zespołu z Borowej Wsi to już czwarte zwycięstwo z rzędu! Burza konsekwentnie odrabia dystans do ligowej czołówki i obecnie do lidera rozgrywek traci zaledwie jeden punkt. Walka o najwyższe lokaty nabiera rumieńców!

  • ŁTS Łabędy – Unia Strzybnica 2:3 (1:2)

ŁTS musiał przełknąć gorycz porażki przed własną publicznością. Gospodarze przegrali z Unią, a goście udowodnili, że potrafią walczyć o punkty nawet na trudnym terenie. Spotkanie dostarczyło sporo emocji i walki. Unia zostawiła na boisku mnóstwo serca i zdrowia, a determinacja zawodników została nagrodzona cennym zwycięstwem. Istotnym momentem spotkania okazała się czerwona kartka dla jednego z zawodników ŁTS-u, który opuścił boisko na około dwadzieścia minut przed końcem meczu, gdy na tablicy wyników widniał remis. Goście szybko wykorzystali przewagę liczebną, zdobywając bramkę, która przesądziła o losach spotkania. Dla ŁTS-u to pierwsza porażka przed własną publicznością od pięciu spotkań. Unia natomiast notuje drugi kolejny mecz bez przegranej. Ostatnio zwycięstwo wymknęło jej się z rąk w samej końcówce, tym razem los okazał się znacznie bardziej łaskawy.

  • Górnik Bobrowniki Śląskie – Carbo Gliwice 2:1 (0:1)

Górnik dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty, pokonując przed własną publicznością Carbo Gliwice. Gospodarze musieli odrabiać straty, ale zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Do przerwy w lepszych nastrojach byli gliwiczanie, którzy schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron Górnik ruszył jednak do odrabiania strat i skutecznie odwrócił losy rywalizacji, zgarniając pełną pulę. Dla zespołu z Bobrownik Śląskich to trzecie zwycięstwo z rzędu i jednocześnie czwarty kolejny mecz bez porażki. W zupełnie odmiennych nastrojach są w Gliwicach. Carbo notuje trzecią przegraną z rzędu, a na zwycięstwo czeka już od ośmiu spotkań.

  • Sośnica Gliwice – Sparta Zabrze 2:4 (1:1)

Nowe boisko w Sośnicy długo czekało na pierwszego pogromcę gospodarzy. I w końcu się doczekało! Pierwszą drużyną, która zdołała wywieźć stamtąd komplet punktów, została Sparta Zabrze. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis, ale prawdziwe emocje rozpoczęły się po zmianie stron. Gospodarze wyszli na prowadzenie i przez chwilę zanosiło się na sporą niespodziankę. Sparta nie zamierzała jednak wracać do domu z pustymi rękami. Goście podkręcili tempo, najpierw doprowadzili do wyrównania, a następnie zadali jeszcze dwa decydujące ciosy. Bohaterem spotkania został Karol Niemira, który skompletował hat-tricka! Dla Sośnicy sytuacja robi się coraz trudniejsza. Gliwiczanie wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, a porażka ze Spartą jest ich drugą z rzędu. Jeśli nic się nie zmieni, zima może być w Sośnicy wyjątkowo długa i niespokojna. Sparta natomiast ma powody do zadowolenia. Zabrzanie dopisują kolejne trzy punkty i pozostają w kontakcie z ligową czołówką.

  • Ruch II Radzionków – Orzeł Biały Brzeziny Śląskie 2:2 (1:2)

Rezerwy Ruchu złapały lekką zadyszkę. „Cidry” tym razem musiały zadowolić się podziałem punktów, remisując przed własną publicznością z Orłem Białym Brzeziny Śląskie. Goście postawili gospodarzom trudne warunki i byli bardzo blisko wywiezienia z Radzionkowa pełnej puli. Po pierwszej połowie to Orzeł Biały znajdował się na prowadzeniu, a korzystny rezultat długo utrzymywał się również po przerwie. Radzionkowianie zdołali jednak uratować remis, zdobywając wyrównującą bramkę na zaledwie cztery minuty przed końcowym gwizdkiem. Dla rezerw Ruchu to kolejny sygnał, że zespół złapał niewielki dołek. Jeden punkt zdobyty w dwóch ostatnich spotkaniach z pewnością nie jest dorobkiem, jakiego oczekiwano w Radzionkowie. Orzeł Biały może natomiast dopisać do swojego konta kolejny pozytywny występ – dla drużyny z Brzezin Śląskich to drugi mecz z rzędu bez porażki.

PAUZA: Victoria Pilchowice

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...