Ligowa rywalizacja zaczyna nabierać rumieńców. Za nami już pierwsze serie spotkań, które przyniosły niespodzianki, efektowne zwycięstwa i bolesne porażki. Tabela powoli zaczyna się kształtować, choć na tym etapie wciąż trudno wyciągać daleko idące wnioski. Jedne zespoły złapały właściwy rytm i chcą iść za ciosem, inne pilnie potrzebują przełamania. W najbliższej kolejce nie zabraknie więc spotkań, w których stawką będą nie tylko trzy punkty, ale także potwierdzenie dobrej dyspozycji lub próba wyjścia z kryzysu.
Ciekawie zapowiadają się zwłaszcza pojedynki drużyn znajdujących się na różnych biegunach ligowej tabeli. Rewelacyjni beniaminkowie będą chcieli po raz kolejny udowodnić, że ich dobre wyniki nie są dziełem przypadku, podczas gdy zespoły z problemami spróbują zatrzymać niekorzystny trend. Są też mecze, w których trudno wskazać zdecydowanego faworyta, co zwiastuje otwartą grę, wiele sytuacji podbramkowych i emocje do ostatniego gwizdka. Piąta kolejka może więc przynieść kolejne niespodzianki i jeszcze mocniej namieszać w ligowej tabeli.
ZESTAW PAR 5. KOLEJKI:
- Olimpia Boruszowice – Unia Strzybnica (sobota, godz. 12:00)
Olimpia w poprzedniej kolejce pokazała, że mecz trwa do ostatniego gwizdka. W wyjazdowym starciu z Carbo Gliwice na kilka minut przed końcem przegrywała jedną bramką, ale w doliczonym czasie gry zdobyła dwa gole i sensacyjnie odwróciła losy spotkania. Takie zwycięstwa potrafią dodać drużynie ogromnej pewności siebie przed kolejnymi meczami. O kolejne punkty Olimpia powalczy z Unią, która wciąż szuka właściwego rytmu. Zespół ze Strzybnicy ma za sobą dwie porażki z rzędu i z pewnością zrobi wszystko, by przerwać tę serię. Unia potrzebuje zwycięstwa, które pozwoli jej odbudować morale i rozpocząć marsz w górę tabeli.
- Silesia Miechowice – Victoria Pilchowice (sobota, godz. 17:00)
Świetna seria trzech kolejnych zwycięstw Silesii została przerwana w minioną środę, gdy zespół trenera Andrzeja Orzeszka musiał uznać wyższość Concordii. W Miechowicach nie będą jednak długo rozpamiętywać tej porażki, bo już w sobotę czeka ich kolejne ligowe wyzwanie. Tym razem Silesia przed własną publicznością zmierzy się z Victorią, która w poprzedniej kolejce odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Gospodarze będą faworytem tego spotkania, ale podopieczni trenera Jana Janika z pewnością nie przyjadą do Miechowic jedynie pooglądać rywala. Victoria będzie chciała wykorzystać dobrą energię po pierwszej wygranej i powalczyć o kolejne punkty.
- Orzeł Biały Brzeziny Śląskie – Carbo Gliwice (sobota, godz. 17:00)
Rewelacyjny beniaminek ma szansę na kontynuowanie swojej zwycięskiej passy. Nikt jak dotąd nie zdołał zatrzymać Orła Białego, który od początku sezonu konsekwentnie rozprawia się z kolejnymi rywalami. Teraz naprzeciw rozpędzonego beniaminka staną zawodnicy gliwickiego Carbo. Goście mogą mieć jeszcze moralnego „kaca” po ostatniej kolejce. W starciu z Olimpią Boruszowice mieli w rękach wygrany mecz, ale w doliczonym czasie gry stracili dwie bramki i ostatecznie przegrali spotkanie, które długo wydawało się być pod ich kontrolą. Taka porażka z pewnością boli, a teraz Carbo będzie musiało szybko się pozbierać. Łatwo jednak nie będzie, bo Orzeł jest rozpędzony i nie zamierza oglądać się na nikogo. Beniaminek gra z dużą pewnością siebie, a kolejne zwycięstwa tylko napędzają jego apetyt. Jak drapieżnik wyczekuje odpowiedniego momentu, dopada rywala i zgarnia pełną pulę. Czy Carbo zdoła zatrzymać tę zwycięską maszynę?
- Sparta Zabrze – Tempo Paniówki (sobota, godz. 17:00)
Sparta nie musiała rozgrywać ligowego spotkania w środku tygodnia, dzięki czemu do sobotniego meczu przystąpi wypoczęta i zregenerowana. Na własnym terenie zabrzanie podejmą Tempo Paniówki, które wciąż czeka na pierwszą zdobycz punktową i znajduje się w trudnym położeniu. Paradoksalnie właśnie rosnąca presja może zadziałać na korzyść zespołu z Paniówek. Sezon powoli nabiera tempa, a każdy kolejny mecz to następna okazja, by w końcu przełamać złą passę. Tempo musi zacząć punktować, jeśli nie chce już na początku rozgrywek znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. Sparta wydaje się zdecydowanym faworytem tego spotkania, szczególnie że zagra przed własną publicznością i miała więcej czasu na przygotowanie się do meczu. Każdy wynik inny niż zwycięstwo zabrzan będzie więc sporą niespodzianką. Tempo nie ma jednak nic do stracenia i może spróbować sprawić rywalowi niemałe problemy.
- Ruch II Radzionków – ŁTS Łabędy (niedziela, godz. 11:00)
To jedno z tych spotkań, w których naprawdę trudno wskazać zdecydowanego faworyta. „Cidry” dysponują młodym i nieobliczalnym zespołem, którego forma potrafi zależeć od dyspozycji dnia. Jeśli jednak młodzi zawodnicy z Radzionkowa zagrają na swoim najwyższym poziomie, mogą sprawić ŁTS-owi sporo problemów. Z kolei Łabędy po derbowym zwycięstwie z pewnością będzie chciał pójść za ciosem. Kolejne trzy punkty pozwoliłyby zespołowi złapać właściwy rytm i rozpocząć pościg za rywalami w ligowej tabeli. Wszystko wskazuje na to, że w Radzionkowie czeka nas bardzo ciekawe i otwarte spotkanie. Oba zespoły mają argumenty, by zaatakować, dlatego kibice mogą liczyć na dużą liczbę sytuacji podbramkowych i sporo emocji od pierwszego do ostatniego gwizdka. Każdy wynik jest tutaj jak najbardziej możliwy.
- Walka Zabrze – Tarnowiczanka Stare Tarnowice (niedziela, godz. 14:30)
Jak smakuje zwycięstwo? Tego pytania kibice Walki na razie wolą sobie nie zadawać. Drużyna ma za sobą serię czterech porażek z rzędu, choć jedna z nich była wynikiem decyzji pozaboiskowej. Taki bilans boli, a konsekwencją jest ostatnie miejsce w ligowej tabeli. W niedzielę na teren zabrzan przyjedzie jeden z rewelacyjnych beniaminków, Tarnowiczanka. Zespół, który dopiero wkroczył do ligi, zrobił to bez kompleksów i respektu dla bardziej doświadczonych rywali. Walka również ma jednak swoje argumenty. Gra przed własną publicznością, potrzebuje punktów jak tlenu i zrobi wszystko, by wreszcie przełamać fatalną serię. Czy zabrzanie przypomną sobie, jak smakuje zwycięstwo, czy też Tarnowiczanka po raz kolejny udowodni, że z beniaminkiem trzeba się liczyć?
- Górnik Bobrowniki Śląskie – Sośnica Gliwice (wtorek, godz. 17:30)
Obie drużyny przystąpią do tego spotkania po bolesnych porażkach w poprzedniej serii gier. Zarówno Górnik, jak i Sośnica z pewnością chciałyby jak najszybciej wymazać z pamięci ostatnie niepowodzenia. Najlepszym lekarstwem na porażkę zawsze jest jednak zwycięstwo, a o nie we wtorek powalczą oba zespoły. Górnik ma po swojej stronie atut własnego boiska, co może mieć spore znaczenie w wyrównanym spotkaniu. Sośnica znajduje się natomiast w coraz trudniejszym położeniu. Gliwiczanie wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w sezonie, a ich sytuacja w tabeli robi się coraz bardziej niepokojąca. Czerwona lampka świeci już coraz mocniej. Zapowiada się więc mecz dużej wagi dla obu stron. Górnik będzie chciał wykorzystać własny teren i wrócić na zwycięską ścieżkę, natomiast Sośnica zrobi wszystko, by wreszcie przełamać niemoc. Kto szybciej podniesie się po ostatnim ciosie?
PAUZA: Polonia II Bytom
Osiem spotkań, osiem różnych historii i mnóstwo pytań, na które odpowiedź poznamy dopiero na boisku. Czy Orzeł Biały pozostanie niepokonany? Czy Olimpia wykorzysta wiatr w żagle po efektownym odwróceniu losów meczu? Kto przełamie swoją złą passę, a kto dopisze do tabeli niezwykle cenne trzy punkty? Przed nami kolejna porcja ligowych emocji, w której nie brakuje zarówno faworytów, jak i zespołów gotowych sprawić niespodziankę. Piąta kolejka zapowiada się naprawdę interesująco!
