Bez konkretów nie będzie utrzymania
Przed wyjazdem do Świętochłowic wiedzieliśmy, że dla Concordii to jedno z tych spotkań, których po prostu nie można przegrać. Sytuacja w tabeli pozostaje bardzo trudna, ale wyniki innych drużyn wciąż dawały nadzieję, że końcówka sezonu może jeszcze odwrócić los naszej drużyny. Problem w tym, że sama matematyka nie wygra meczu. Concordia po raz kolejny nie potrafiła pomóc sobie sama i przegrała z Śląskiem Świętochłowice.
Od pierwszego gwizdka było widać, że obie drużyny podeszły do spotkania bardzo ostrożnie. Nikt nie chciał popełnić błędu, który mógłby ustawić mecz. Początek należał jednak do Concordii. Nasz zespół dłużej utrzymywał się przy piłce i próbował narzucić swoje warunki gry. Już w 2. minucie po akcji ofensywnej strzał Żylskiego został zablokowany przez Kulskiego. Chwilę później Concordia ponownie próbowała przedostać się pod pole karne gospodarzy, ale brakowało konkretów przy ostatnim podaniu.
Mecz przez długi czas bardziej przypominał walkę nerwów niż otwarte widowisko. Sytuacji bramkowych było bardzo mało, a gra często toczyła się w środkowej strefie boiska. Z biegiem czasu gospodarze zaczęli jednak przejmować inicjatywę. Śląsk częściej gościł pod naszą bramką, choć długo również nie potrafił stworzyć sobie stuprocentowych okazji.
Po przerwie gospodarze wyszli już zdecydowanie odważniej. W 47. minucie Włodarczyk uderzył zza pola karnego tuż obok słupka i był to pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy dla Concordii. Cztery minuty później Śląsk dopiął swego. Szybka, składna akcja gospodarzy zakończyła się mocnym strzałem Włodarczyka, który zdołał obronić Szymajda, jednak wobec dobitki Marca nasz bramkarz był już bezradny.
Stracony gol nie obudził Concordii w takim stopniu, jak można było oczekiwać. Owszem, pojawiły się próby odpowiedzi. W 56. minucie Winiarczyk mocno uderzył z dystansu, ale dobrze interweniował Kulski. Chwilę później gospodarze znów byli groźni, kiedy po dośrodkowaniu Kulejewski główkował wprost w ręce Szymajdy.
Concordia miała swoje momenty. W 59. minucie Matuszek spróbował szczęścia strzałem z dystansu, jednak piłka minęła bramkę. Dwie minuty później Żylski dobrze zagrał do Gryglaka, ale napastnik uderzył zbyt lekko i bramkarz gospodarzy nie miał większych problemów z interwencją. To była jedna z tych sytuacji, które przy takiej sytuacji w tabeli po prostu trzeba wykorzystywać.
Śląsk natomiast wyglądał na zespół bardziej zdecydowany i konkretny. W 69. minucie Włodarczyk był bliski zdobycia drugiej bramki dla swojego zespołu, kiedy uderzał po długim słupku. Chwilę później gospodarze trafili w poprzeczkę po strzale głową Nowaka, a Concordia mogła mówić o sporym szczęściu.
Końcówka meczu była już bardziej desperacka niż uporządkowana w wykonaniu naszej drużyny. W 80. minucie Winiarczyk ponownie próbował z dystansu, lecz bramkarz Śląska był na posterunku. Minutę później Concordia przeprowadziła jedną z lepszych akcji w drugiej połowie. Matuszek uruchomił Gryglaka, jednak jego strzał poleciał prosto w ręce golkipera gospodarzy.
Ostateczny cios przyszedł w 85. minucie. Po faulu Boćka na Swikszczu arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Jakub Słota i pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.
Concordia znów zostawiła na boisku sporo ambicji i zaangażowania, ale dziś to nie wystarcza. Sezon wchodzi w decydującą fazę, a punktów nadal dramatycznie brakuje. Matematyka jeszcze pozwala wierzyć w utrzymanie, jednak sama wiara niczego nie zmieni. Jeśli ten zespół chce zostać w lidze, musi w końcu znaleźć argumenty piłkarskie, których w Świętochłowicach po prostu zabrakło.
Śląsk Świętochłowice – Concordia Knurów 2:0 (0:0)
1:0 – Marzec 51′
2:0 – J. Słota 85′ (karny)
Śląsk: Kulski – D. Nowak, K. Słota, J. Słota, Kulejewski – Kaiser (55′ Swikszcz), Tarka (77′ Stachowicz), Marzec (60′ Maroń), Michalczyk, Włodarczyk (87′ Burak) – Winciersz.
Rezerwowi: Nowak, Gedtke, Loranc, Parkitny, Czaja.
Concordia: Szymajda – Stryczek, Bociek, Dymnicki, Winiarczyk – Kocur (72′ Nadolski), Jakubowski (72′ Mikulski), Latko (60′ Gryglak), Spórna, Matuszek (90′ Jankowski) – Żylski.
Rezerwowi: Konopiński, Ilnicki, Szewczyk, J. Nowak, Geisler.
Żółte kartki: Kaiser, Michalczyk (Śląsk) – Matuszek, Mikulski (Concordia).
| Klub | 1st Half | 2nd Half | Goals | Wynik |
|---|---|---|---|---|
| Śląsk Świętochłowice | 0 | 2 | 2 | Win |
| Concordia Knurów | 0 | 0 | 0 | Loss |



Concordia Knurów


























