Rywal był bezlitosny
5 vs 0
Concordia KnurówTo była dla nas bardzo bolesna, ale jednocześnie cenna lekcja futbolu. Jadąc na to spotkanie mieliśmy świadomość klasy rywala – nikt nie wychodzi na mecz z myślą o porażce, jednak wiedzieliśmy, że każdy inny wynik niż przegrana będzie dużą niespodzianką.
Mieliśmy okazję zagrać na legendarnej „Bukowej” – obiekcie z bogatą historią, który gościł reprezentację Polski i był areną europejskich pucharów. Samo to doświadczenie było dla nas wyjątkowe, choć wiedzieliśmy, że gospodarze będą bardzo wymagający. Rezerwy GKS-u Katowice zostały dodatkowo wzmocnione zawodnikami pierwszego zespołu i było to widoczne od pierwszych minut.
Od początku spotkania byliśmy zmuszeni do intensywnej pracy w defensywie. Gospodarze szybko zaczęli tworzyć sytuacje – najpierw uderzenie Kokosińskiego nad bramką, chwilę później groźny strzał Kuuska z dystansu obok słupka. W kolejnych akcjach nasz bramkarz popisał się świetnymi interwencjami – najpierw w dużym zamieszaniu w polu karnym, a następnie przy uderzeniu głową Olsena z bliskiej odległości.
Niestety, po jednej z kolejnych akcji przeciwnika nie udało się już uniknąć straty gola – dobitka z najbliższej odległości Ćwielonga dała prowadzenie gospodarzom. Do końca pierwszej połowy rywale jeszcze kilkukrotnie próbowali – po strzale nad bramką i kolejnym uderzeniu, które pewnie wybronił Jakub Szymajda, utrzymaliśmy jednobramkową stratę.
Po przerwie gospodarze podkręcili tempo. Najpierw próbował Ćwielong, ale jeszcze niecelnie, a chwilę później dokładne dośrodkowanie zakończyło się skutecznym uderzeniem głową Kokosińskiego i stratą drugiej bramki. Staraliśmy się odpowiedzieć – po jednym z naszych ataków Nowak oddał strzał z dystansu, który minął słupek, jednak to rywale nadal byli stroną dominującą.
Kolejne minuty to następne groźne akcje gospodarzy. Nasz bramkarz znów ratował nas po uderzeniach z dystansu, interweniował znakomicie przy strzałach głową. Mimo jego bardzo dobrej dyspozycji, przeciwnik wykorzystał kolejne okazje – najpierw skuteczna akcja Gruszkowskiego zakończona trzecim golem, później błąd w naszej defensywie, który mógł skończyć się kolejną stratą, ale tym razem jeszcze się wybroniliśmy.
Chwilę później rywale ponownie znaleźli drogę do siatki – najpierw Łukasiak, a następnie po bardzo ładnym, efektownym uderzeniu Marca, które ustaliło wynik spotkania.
Ostatecznie przegrywamy wysoko, nie zdobywając bramki. Na szczególne słowa uznania zasługuje Jakub Szymajda, który wielokrotnie ratował nas przed jeszcze wyższą porażką i był jednym z najjaśniejszych punktów tego meczu.
Ta porażka była w pewnym sensie wkalkulowana – mierzyliśmy się z rywalem z wyższej półki, dodatkowo wzmocnionym zawodnikami pierwszego zespołu. Traktujemy to spotkanie jako ważną lekcję i cenne doświadczenie na przyszłość.
Dziękujemy naszym kibicom za obecność i wsparcie na trybunach. Mimo trudnego wyniku byliście z nami do końca – i właśnie takie zaangażowanie buduje drużynę najbardziej.
GKS II Katowice – Concordia Knurów 5:0 (1:0)
1:0 – Ćwielong 20′
2:0 – Kokosiński 50′
3:0 – Gruszkowski 59′
4:0 – Łukasiak 74′
5:0 – Marzec 76′
GKS II: Szczuka – Kuusk, Olsen, Swatowski (83′ Mateja) – Bród (60′ Marzec), Rogala, Ćwielong (77′ Birówka), Gruszkowski – Błąd, Kokosiński (77′ Golka), Łukasiak.
Rezerwowi: Marcol, Wojas.
Concordia: Szymajda – Kocur, Nowak, Szewczyk, Dymnicki – Matuszek (46′ Stryczek), Bociek (79′ Mikulski), Gryglak (65′ Nadolski), Spórna (73′ Latko), Orylski (60′ Guzera) – Żylski.
Rezerwowi: Konopiński, Ilnicki, Jankowski.
| Klub | 1st Half | 2nd Half | Goals | Wynik |
|---|---|---|---|---|
| GKS II Katowice | 1 | 4 | 5 | Win |
| Concordia Knurów | 0 | 0 | 0 | Loss |




























