Zwycięstwo w Czeladzi wlało nową nadzieję w serca kibiców Concordii. Już w najbliższą sobotę, 14 marca, podopieczni Jana Furlepy po raz pierwszy tej wiosny zaprezentują się przed własną publicznością. Rywalem biało-zielonych będzie walcząca o awans Unia Rędziny.
Przełamanie w idealnym momencie
Inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu knurowian była dokładnie tym, czego potrzebował zespół okupujący dolne rejonu tabeli. Wygrana 2:1 z CKS-em Czeladź pozwoliła Concordii dopisać niezwykle cenne trzy punkty i realnie zbliżyć się do bezpiecznej strefy. Obecnie nasz zespół traci zaledwie jeden punkt do Szczakowianki Jaworzno oraz Śląska Świętochłowice.
Rywal z czołówki: Unia Rędziny
Zadanie stojące przed naszymi zawodnikami nie będzie jednak łatwe. Do Knurowa przyjeżdża Unia Rędziny – zespół, który z 32 punktami na koncie zajmuje najniższy stopień podium. Drużyna gości to jedna z najskuteczniejszych ekip w lidze, a jesienią na własnym terenie pokonała Concordię 3:0.
Sobotnie starcie będzie więc nie tylko okazją do rewanżu, ale przede wszystkim testem charakteru dla odmienionej defensywy biało-zielonych, która pod wodzą trenera Furlepy ma stanowić monolit.
Głos z szatni: Koncentracja i dyscyplina
W zespole panuje umiarkowany optymizm. Bohater ostatniej kolejki, Patryk Orylski (autor dwóch trafień z rzutów karnych), podkreśla, że kluczem do sukcesu będzie powtórzenie dyscypliny taktycznej z Czeladzi. Concordia musi wystrzegać się błędów w środkowej strefie boiska i bezlitośnie wykorzystywać każdą okazję do kontrataku.
