Jeszcze niedawno to my zasiadaliśmy na ligowym tronie i spoglądaliśmy na resztę stawki z pierwszego miejsca. Kilka słabszych występów sprawiło jednak, że musieliśmy oddać fotel lidera, a na szczyt wskoczyła Tarnowiczanka Stare Tarnowice. I właśnie z tym zespołem przyjdzie nam się zmierzyć w najbliższym spotkaniu. Przed nami starcie, które zapowiada się niezwykle interesująco. Z jednej strony rewelacyjny beniaminek, który rozgościł się na szczycie tabeli, z drugiej my – głodni kolejnego zwycięstwa i gotowi postawić liderowi trudne warunki.
Tarnowiczanka to klub z bogatą historią, którego korzenie sięgają 1946 roku. Powstał w sercu dzielnicy Stare Tarnowice, będącej częścią Tarnowskich Gór i przez zdecydowaną większość swojej działalności występował na niższych szczeblach rozgrywkowych. W tym roku czerwono-niebiesko-złoci świętują 80-lecie istnienia, a jubileuszowy sezon przyniósł im wyjątkowy prezent – awans do III ligi śląskiej.
Historia Tarnowiczanki nie była jednak usłana różami. W 2008 roku, mimo zajęcia trzeciego miejsca w bytomskiej Klasie A, działalność klubu została przerwana. Na szczęście już rok później zespół wrócił do rywalizacji i zrobił to w imponującym stylu. Najpierw triumfował w Klasie B, następnie wygrał Klasę A i zameldował się w „okręgówce”, w której spędził dwa sezony. Później przyszły lata przeplatania występów w Klasie A i B, a odbudowa sportowej pozycji oraz wizerunku klubu stała się jednym z najważniejszych celów jego władz.
Już w sezonie 2024/2025 Tarnowiczanka była blisko awansu do III ligi śląskiej. Na drodze do celu stanęły jednak rezerwy Gwarka Tarnowskie Góry, które okazały się lepsze w półfinale baraży. Co ciekawe, w finale pokonały Orła Białego Brzeziny Śląskie, który również w tym sezonie rywalizuje na tym samym szczeblu rozgrywkowym jako beniaminek.
Tarnowiczanka nie zamierzała jednak długo rozpamiętywać niepowodzenia. Rok później dopięła swego, wywalczając awans bez konieczności rozgrywania baraży. Dziś trudno mówić o przypadku. Zespół ze Starych Tarnowic nie tylko dobrze odnalazł się na nowym poziomie rozgrywkowym, ale wręcz rzucił wyzwanie drużynom z większym doświadczeniem. Na cztery kolejki przed końcem rundy jesiennej przewodzi ligowej stawce. Jak na beniaminka – wynik robiący wrażenie!
Ciekawostką pozostaje kwestia domowego obiektu Tarnowiczanki. Od ponad 45 lat drużyna korzysta z boiska określanego jako tymczasowe. Pierwszy stadion znajdował się w okolicach dzisiejszego osiedla Przyjaźń, jednak budowa szkoły wymusiła przeprowadzkę. Zespół przeniósł się w okolice Parku Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji „Repty”, na teren dzielnicy Repty Śląskie.
Sobotnie spotkanie zostanie rozegrane jednak na obiekcie Gwarka Tarnowskie Góry ze sztuczną nawierzchnią. Nie będzie więc mowy o klasycznym atucie własnego boiska ani o przewadze wynikającej ze znajomości murawy. To okoliczność, która może mieć znaczenie, choć o końcowym rozstrzygnięciu jak zawsze zdecydują przede wszystkim piłkarskie argumenty, zaangażowanie i realizacja założeń taktycznych.
Mamy za sobą moment, w którym to rywale musieli oglądać nasze plecy. Wiemy, jak trudno utrzymać się na szczycie i jak wiele kosztuje regularne punktowanie. Ostatnie tygodnie nie były dla nas idealne, ale domowe zwycięstwo z Victorią Pilchowice pozwoliło odbudować morale i ponownie poczuć pozytywną energię. Wróciła radość, pojawiła się dodatkowa mobilizacja, a treningowa praca ma pomóc nam przełożyć te odczucia na boiskową jakość.
Nie zamierzamy jednak udawać, że przed nami łatwe zadanie. Tarnowiczanka ma swoje argumenty, jest rozpędzona i z pewnością zrobi wszystko, by utrzymać pozycję lidera. Spodziewamy się trudnego, wymagającego spotkania, w którym każdy pojedynek, każda druga piłka i każda chwila dekoncentracji mogą mieć ogromne znaczenie.
Musimy pokazać pełnię naszych możliwości. Potrzebujemy konsekwencji, odwagi i zespołowości, które pozwolą nam narzucić własne warunki gry. W takim spotkaniu nie wystarczy dobrze wejść w mecz – trzeba utrzymać koncentrację przez pełne dziewięćdziesiąt minut i walczyć o każdą piłkę do samego końca. To właśnie w takich starciach możemy pokazać naszą siłę, charakter i ambicje, udowadniając, że stać nas na rywalizację z najlepszymi.
Kiedyś to my broniliśmy pozycji lidera. Dziś ruszamy w pościg. Nie oglądamy się za siebie, nie rozpamiętujemy straconych punktów i nie zamierzamy składać broni. Przed nami bezpośrednie starcie z zespołem, który jest obecnie na szczycie, a takie mecze zawsze mają dodatkowy ciężar gatunkowy.
Przed nami wymagające spotkanie z liderem, w którym stawką będą nie tylko punkty, ale również sportowa satysfakcja z pokonania najlepszej obecnie drużyny w lidze. Chcemy pójść za ciosem po ostatnim domowym zwycięstwie i potwierdzić, że jesteśmy gotowi na rywalizację z każdym przeciwnikiem.
