Siedem spotkań bez porażki, pozycja lidera i wreszcie pierwsza przegrana w sezonie. Ostatni mecz ze zakończył naszą piękną serię, ale nie możemy pozwolić, aby jedna porażka przekreśliła to, co wypracowaliśmy wcześniej. Boli, analizowaliśmy jej przyczyny, wyciągnęliśmy wnioski i teraz najważniejsza jest reakcja. Na boisku w Paniówkach chcemy pokazać, że był to wypadek przy pracy, a najlepszą odpowiedzią będzie powrót na zwycięską ścieżkę.
Dzisiaj czeka nas wyjazdowe spotkanie z Tempem Paniówki. Gospodarze w obecnym sezonie nie mają powodów do zadowolenia. W siedmiu meczach ponieśli aż sześć porażek, a ich defensywa jest drugą najsłabszą w lidze. Tempo znajduje się w strefie spadkowej, ale doskonale wiemy, że ligowa tabela nie wygrywa meczów. Każde spotkanie zaczyna się od zera, a rywal znajdujący się w trudniejszym położeniu często potrafi zostawić na boisku jeszcze więcej ambicji i charakteru.
Tempo Paniówki to klub z bogatą lokalną historią, założony w 1932 roku. Przez kolejne pokolenia stał się ważną częścią sportowego życia miejscowości, łącząc przy klubie najmłodszych zawodników, seniorów i kibiców. Dzisiaj jego piłkarska struktura obejmuje nie tylko pierwszy zespół, ale również rezerwy oraz grupy młodzieżowe. To właśnie lokalny charakter sprawia, że mecze na boisku przy ulicy Dworskiej mają swoją specyfikę i atmosferę.
Z obiektem Tempa wiąże się również jedna z bardziej niezwykłych lokalnych historii. Od lat przekazywane są opowieści o tym, że pod murawą mogą znajdować się pozostałości dawnego cmentarza lub rodzinnej krypty. Wśród mieszkańców krąży między innymi historia z 1937 roku, kiedy podczas prac polowych koń miał zapaść się nogą w tajemniczą wnękę. Inna opowieść mówi o zapadnięciu się ziemi pod ciężarem niemieckiego czołgu podczas II wojny światowej. Ile w tych historii prawdy, a ile lokalnej legendy? Trudno dziś rozstrzygnąć, ale jedno jest pewne: boisko w Paniówkach ma swoją historię.
Nie możemy jednak patrzeć wyłącznie na aktualną sytuację Tempa. Nasze wcześniejsze spotkania z tym przeciwnikiem pokazały, że nigdy nie są one spacerkiem. Rywal potrafi się odpowiednio zmobilizować, a specyfika boiska w Paniówkach nie zawsze była dla nas sprzyjająca. Dlatego od pierwszej minuty musimy być skoncentrowani, wygrać walkę o każdy metr boiska i narzucić rywalowi swoje warunki.
Dla nas będzie to przede wszystkim mecz o reakcję. Kibice chcą zobaczyć Concordię, która po bolesnym ciosie potrafi się podnieść, odpowiedzieć charakterem i ponownie pokazać jakość, dzięki której przez siedem kolejek pozostawaliśmy niepokonani. Przeanalizowaliśmy ostatnie spotkanie, wiemy, co musimy poprawić, a dodatkowo do kadry meczowej wraca kilku zawodników. To dobra wiadomość dla sztabu i większe pole manewru przed kolejnym ligowym wyzwaniem.
Wciąż jesteśmy na szczycie tabeli, ale grupa pościgowa nie zamierza odpuszczać. Każdy punkt ma znaczenie, a każdy kolejny mecz będzie wymagał od nas maksymalnego zaangażowania. Nie możemy oglądać się za siebie ani rozpamiętywać tego, co wydarzyło się w poprzedniej kolejce. Liczy się to, co zrobimy teraz.
Jedziemy do Paniówek z ogromną chęcią rehabilitacji. Chcemy odzyskać zwycięski rytm, dopisać kolejne trzy punkty i udowodnić przede wszystkim samym sobie, że jedna porażka nie zmienia naszej mentalności ani celu, który sobie wyznaczyliśmy.
