Przed nami przedostatnia seria spotkań. Choć kalendarz pokazuje już końcówkę sezonu, wciąż nie znamy odpowiedzi na najważniejsze pytania. Kto wywalczy awans? Kto będzie świętował utrzymanie? Kto jako pierwszy pożegna się z ligą?
Dość nietypowo kolejka rozpocznie się już w środowy wieczór w Czeladzi, gdzie miejscowy CKS podejmie Liswartę Krzepice. Później czekają nas dwa dni pełne emocji, a niektóre mecze mogą mieć ogromny wpływ na ostateczny układ tabeli.
Największe zainteresowanie skupia się oczywiście na walce o awans. Rezerwy Ruchu Chorzów mają dwa punkty przewagi nad drugą drużyną Zagłębia Sosnowiec i nadal wszystko zależy od nich. Każda strata punktów może jednak wywrócić tabelę do góry nogami. Równie ciekawie jest na dole stawki, gdzie kilka drużyn nadal nie może być spokojnych o ligowy byt.
ZESTAW PAR 29. KOLEJKI:
- CKS Czeladź – Liswarta Krzepice (środa, godz. 19:00)
Zarówno CKS, jak i Liswarta nie muszą oglądać się za siebie, ale nie oznacza to, że spotkanie będzie pozbawione emocji. Gospodarze chcą zakończyć sezon mocnym akcentem przed własną publicznością, a Liswarta ma dodatkową motywację. W ekipie z Krzepic trwa walka o koronę króla strzelców. Juliusz Molis ma na koncie dwadzieścia trafień i do liderującego Michała Barcia traci zaledwie jedną bramkę. Można więc spodziewać się, że goście będą szukać okazji do ofensywnej gry. To spotkanie może nie mieć wielkiego znaczenia dla układu tabeli, ale z pewnością ma potencjał na otwarty i atrakcyjny mecz.
- Orzeł Miedary – Ruch II Chorzów (sobota, godz. 11:00)
Dla obu drużyn będzie to spotkanie o ogromnej stawce, choć z zupełnie różnych powodów. Rezerwy Ruchu znajduje się na autostradzie prowadzącej do awansu. Dwa punkty przewagi nad zespołem z drugiego miejsca sprawiają, że wszystko jest w rękach „Niebieskich”. Problem w tym, że margines błędu praktycznie nie istnieje. Każde potknięcie może kosztować utratę pozycji lidera. Orzeł z kolei przeżywa bardzo trudny okres. Drużyna nadal nie wygrała żadnego meczu w rundzie wiosennej, a ostatnia wysoka porażka z Liswartą Krzepice była prawdziwym nokautem. Jeszcze kilka tygodni temu drużyna z Miedar wydawała się bezpieczna, dziś coraz częściej spoglądają w stronę strefy spadkowej. Faworyt jest oczywisty, ale właśnie takie mecze potrafią pisać najbardziej nieprzewidywalne scenariusze.
- Gwarek Ornontowice – GKS II Katowice (sobota, godz. 15:00)
To spotkanie może być pojedynkiem dwóch drużyn, które mają prawo odczuwać niedosyt po obecnym sezonie. Gwarek wiosną prezentuje bardzo dobrą formę i gdyby podobnie wyglądała jego jesień, dziś prawdopodobnie liczyłby się w walce o awans. Z kolei rezerwy GKS-u nadal posiadają matematyczne szanse na baraże, choć trzeba przyznać, że są one już bardziej teoretyczne niż realne. Katowiczanie muszą wygrać i liczyć na korzystne wyniki innych spotkań. Gwarek natomiast będzie chciał po raz kolejny potwierdzić, że należy do najmocniejszych zespołów rundy wiosennej.
- Unia Rędziny – Szczakowianka Jaworzno (sobota, godz. 15:00)
Jeden z najważniejszych meczów dla dolnej części tabeli. Unia nadal walczy o miejsce na podium i przed własną publicznością będzie zdecydowanym faworytem. Zespół z Rędzin nie ma już szans na awans, ale trzecie miejsce na koniec sezonu pozostaje bardzo realnym celem. Szczakowianka przyjedzie natomiast pod ogromną presją. Problemy kadrowe, krótka ławka rezerwowych i coraz trudniejsza sytuacja w tabeli sprawiają, że każdy kolejny mecz przypomina walkę o przetrwanie. Porażka może jeszcze bardziej skomplikować sytuację jaworznian, a przy niekorzystnym układzie wyników nawet przybliżyć ich do degradacji.
- Unia Dąbrowa Górnicza – Zagłębie II Sosnowiec (sobota, godz. 17:00)
Dla rezerw Zagłębia będzie to prawdopodobnie najważniejszy mecz sezonu. Sosnowiczanie nadal ścigają lidera z Chorzowa i wiedzą, że jakakolwiek strata punktów może przekreślić marzenia o awansie. Do Dąbrowy Górniczej jadą więc po zwycięstwo i nic więcej ich nie interesuje. Unia znajduje się już w komfortowej sytuacji. Nie musi martwić się o utrzymanie, ale ostatnia porażka z Odrą Miasteczko Śląskie z pewnością zabolała. Gospodarze będą chcieli udowodnić, że był to jedynie wypadek przy pracy.
- Pilica Koniecpol – Śląsk Świętochłowice (sobota, godz. 17:00)
To jedno z tych spotkań, które na pierwszy rzut oka nie mają większego znaczenia dla tabeli, ale często właśnie takie mecze dostarczają najwięcej emocji. Obie drużyny są już spokojne o swoją przyszłość i mogą skupić się wyłącznie na grze. Pilica przez cały sezon udowadniała, że potrafi być bardzo groźna na własnym stadionie. Śląsk natomiast po zapewnieniu sobie utrzymania może grać bez dodatkowej presji.
- Odra Miasteczko Śląskie – AKS Mikołów (niedziela, godz. 16:00)
To spotkanie zamknie przedostatnią kolejkę i może mieć ogromne znaczenie dla układu dolnej części tabeli. Odra jeszcze niedawno znajdowała się w bardzo trudnym położeniu, ale ostatnie wyniki pozwoliły jej złapać oddech. Cztery punkty zdobyte w dwóch poprzednich spotkaniach sprawiły, że zespół znów ma wszystko w swoich rękach. Nie oznacza to jednak końca problemów. Jeden słabszy występ może ponownie wciągnąć Odrę w walkę o utrzymanie. AKS Mikołów jest klasycznym przykładem drużyny środka tabeli. Nie walczy już o awans ani nie musi martwić się spadkiem. Takie zespoły bywają jednak wyjątkowo niebezpieczne, bo grają bez presji i potrafią wykorzystać nerwowość przeciwnika.
Przez wiele miesięcy drużyny pracowały na swoją pozycję w tabeli. Teraz przychodzi moment, w którym nie ma już miejsca na błędy. Jedni grają o awans, inni o przetrwanie, a niektórzy o spokojne zakończenie sezonu.
