Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem niewielu dawało nam większe szanse. Do meczu z rezerwami RuchU Chorzów przystępowaliśmy mocno osłabieni. Za czerwoną kartkę pauzował Szewczyk, urazy wyeliminowały Nowaka, Spórnę i Orylskiego, a z powodów prywatnych zabrakło również Mikulskiego oraz Konopińskiego. Pole manewru było bardzo ograniczone, dlatego do kadry włączeni zostali juniorzy – Kopeć i Kulesza.
Na przeciwko stanął lider. Zespół naszpikowany jakością, przez wielu ekspertów i kibiców wskazywany jako zdecydowany faworyt tego spotkania. Dla wielu scenariusz był prosty – Concordia miała zostać „połknięta”. Boisko pokazało jednak coś zupełnie innego.
Od pierwszych minut było widać ogromną determinację i zaangażowanie naszej drużyny. Każdy metr boiska był wywalczony, każdy pojedynek okupiony walką i ambicją. Już na początku po zamieszaniu w polu karnym Jankowski wyłożył piłkę Kocurowi, ale z bliska świetnie interweniował bramkarz gości.
Ruch częściej utrzymywał się przy piłce i potrafił stworzyć zagrożenie, jednak między słupkami znakomicie spisywał się Szymajda. To właśnie on był jednym z bohaterów tego spotkania. Kapitalnie ratował zespół po uderzeniach Lapki, Bąka czy Banota, a kilka jego interwencji naprawdę mogło robić wrażenie. Goście próbowali z dystansu, szukali swoich szans po stałych fragmentach, ale Concordia nie pękała.
Najważniejsze było jednak to, że nasz zespół nie ograniczał się wyłącznie do obrony. W końcówce mogliśmy nawet zgarnąć pełną pulę. Gryglak po indywidualnej akcji oddał bardzo groźny strzał, z którym z ogromnym trudem poradził sobie Potoczny. Przy odrobinie szczęścia ten mecz mógł zakończyć się prawdziwą sensacją.
Ten remis smakuje wyjątkowo. Przerywamy serię porażek, ale przede wszystkim pokazujemy, że mimo wszystkich przeciwności nadal jesteśmy w grze. Ten zespół oddał na boisku kawał serca i wysłał jasny sygnał – Concordia się nie poddaje. Walka o utrzymanie trwa, a po takim meczu każdy może zobaczyć, że w tej drużynie wciąż jest charakter, ambicja i wiara.
Concordia Knurów – Ruch II Chorzów 0:0
Concordia: Szymajda – Stryczek, Bociek, Dymnicki, Winiarczyk – Jankowski (83′ Nadolski), Jakubowski, Guzera (62′ Geisler), Latko (78′ Gryglak), Kocur – Żylski.
Rezerwowi: Kopeć, Ilnicki, Kulesza, Matuszek.
Ruch II: Potoczny – Krzempek, Domagała (46′ Myśliwiec), Lapka – Lipiński, Kwiatkowski (59 Latusek), Imiołek (78′ Banot), Wawrzyniuk, Dąbrowski – Magusiak, Sz. Bąk (70′ Wencel).
Rezerwowi: Liber, Michajłów, Talaga, Kociszewski.
