Następny mecz: Concordia Knurów vs Carbo Gliwice
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Odpowiedź godna lidera!

26 września 2026 Ariel Wojdowski

Jak najlepiej zareagować na porażkę? Oczywiście zwycięstwem, a jeśli wygrana jest przekonująca, okraszone pięcioma bramkami, czystym kontem i sporą liczbą kolejnych sytuacji, po których wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, to możemy mówić o naprawdę bardzo dobrej odpowiedzi całego zespołu.

Po ubiegłotygodniowym spotkaniu ze Spartą Zabrze chcieliśmy jak najszybciej wrócić na właściwe tory i w Paniówkach z miejscowym Tempem od pierwszych minut pokazaliśmy, że właśnie taki jest nasz cel. Dzięki wynikom innych spotkań powiększyliśmy przewagę nad rywalami, którzy próbują nas dogonić. Co równie ważne, po raz kolejny zobaczyliśmy drużynę, która potrafiła narzucić swoje warunki, kreować kolejne sytuacje i po prostu cieszyć się grą.

Od początku spotkania ruszyliśmy wysoko i szybko zaczęliśmy stwarzać zagrożenie pod bramką gospodarzy. Już w 2. minucie po rzucie rożnym najwyżej wyskoczył Nowak, ale jego uderzenie głową przeleciało nad poprzeczką. Kilka minut później znów byliśmy blisko. Momot dobrze odnalazł się w polu karnym, znalazł sobie miejsce do oddania strzału, jednak futbolówka również tym razem poszybowała nad bramką. W 11. minucie Bartosz Borowiec posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne, Momot ponownie próbował głową skierować piłkę do siatki, lecz tym razem zabrakło naprawdę niewiele, bo futbolówka minęła słupek. Trzy nasze groźne akcje w pierwszych kilkunastu minutach były jasnym sygnałem, że nie zamierzamy w Paniówkach czekać na to, co zrobi przeciwnik.

Gospodarze również próbowali znaleźć sposób na naszą defensywę. W 16. minucie Paprotny zdecydował się na mocne uderzenie, ale Szymajda zachował koncentrację i skutecznie zatrzymał piłkę. Odpowiedzieliśmy kolejnymi atakami. W 22. minucie Orylski świetnie dograł do Gryglaka, który uderzył płasko w kierunku dalszego słupka, ale piłka nieznacznie minęła bramkę. Tempo coraz częściej musiało radzić sobie z naszymi atakami, a my konsekwentnie szukaliśmy pierwszego trafienia. Wreszcie w 31. minucie dopięliśmy swego. Kocur dokładnie dośrodkował w pole karne, gdzie najlepiej zachował się Orylski. Nasz pomocnik wykorzystał swoją okazję i uderzeniem głową otworzył wynik spotkania.

Zdobyta bramka jeszcze bardziej dodała nam pewności. Nie cofnęliśmy się, nie próbowaliśmy jedynie pilnować prowadzenia, tylko nadal szukaliśmy kolejnych okazji. W 38. minucie przeprowadziliśmy kolejną bardzo dobrą akcję. Jakubowski znalazł Gryglaka, a ten nie zmarnował swojej szansy i podwyższył prowadzenie. Dwa gole w pierwszej połowie były bardzo dobrym odzwierciedleniem tego, co działo się na boisku, choć trzeba przyznać, że nasze sytuacje z początku spotkania pozwalały myśleć o jeszcze wyższym wyniku. Tuż przed przerwą gospodarze próbowali odpowiedzieć. Frey uderzył pewnie, ale ponownie na wysokości zadania stanął Szymajda. Do szatni schodziliśmy więc z dwubramkowym prowadzeniem i świadomością, że mamy spotkanie pod kontrolą.

Po zmianie stron nie zamierzaliśmy jednak zdejmować nogi z gazu. Już w 50. minucie Spórna zdecydował się na uderzenie z dystansu. Bramkarz Tempa zdołał odbić piłkę, a do dobitki ruszył Gosz, ale tym razem futbolówka nie znalazła drogi do bramki. Kilka minut później gospodarze odpowiedzieli próbą Jóźwika z dystansu, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Tempo szukało kontaktowego gola, ale to my zdecydowanie częściej byliśmy pod bramką przeciwnika i cały czas mieliśmy ochotę na kolejne trafienia i doczekaliśmy się bardzo szybko.

W 57. minucie Kaciuba wykonywał rzut rożny, futbolówka została skierowana w stronę bramki, a Nowak znalazł się tam, gdzie powinien i skierował ją do siatki. Kolejny stały fragment gry przyniósł nam bramkę, a gospodarze z każdą kolejną minutą mieli coraz większy problem, żeby zatrzymać nasze ataki. Chwilę później Gryglak uderzał na bramkę, ale tym razem bramkarz Tempa zdołał skutecznie interweniować. Nie zamierzaliśmy jednak odpuszczać. Kaciuba próbował swoich sił z dystansu, Momot również szukał swojej okazji, a my konsekwentnie przesuwaliśmy grę pod bramkę gospodarzy.

Wreszcie nadeszła 71. minuta i akcja, którą z pewnością będziemy jeszcze długo wspominać. Bartosz Borowiec zdecydował się na potężne uderzenie z dystansu. Piłka poleciała z ogromną siłą i zatrzymała się w samym okienku bramki Tempa. Takie gole nie zdarzają się co tydzień, a nasz obrońca dopisał do swojego występu nie tylko bardzo dobrą grę, ale również efektowną bramkę, która była ozdobą tego spotkania.

Mimo wysokiego prowadzenia nadal mieliśmy swoje okazje i nadal chcieliśmy strzelać. W 80. minucie Jankowski został sfaulowany w polu karnym i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Kaciuba, zachował spokój i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza. Gospodarze byli już na kolanach, ale my wciąż szukaliśmy kolejnych okazji. W końcówce kilka razy jeszcze zagroziliśmy bramce Tempa, a swoje sytuacje miał również wprowadzony z ławki Polak. Piłka jednak nie chciała po raz kolejny wpaść do siatki. Tym razem nie miało to już większego znaczenia, bo najważniejsze było dawno przesądzone.

Pięć goli, czyste konto, trzy punkty i bardzo dobra odpowiedź po ostatniej porażce. To spotkanie pokazało również, jak ważna jest szeroka kadra i gotowość każdego zawodnika do wejścia na boisko i wykonania swojej pracy. Do składu wrócili Jakubowski oraz Momot, a bardzo dobre zawody rozegrał Spórna, który jeszcze w pierwszej połowie musiał zastąpić kontuzjowanego Mikołaja Borowca. Nie potrzebował wiele czasu, aby wejść w rytm spotkania. Poukładał naszą grę w środku pola i pomógł utrzymać kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Dobrze funkcjonowały również nasze skrzydła, dodatkowo Gryglak był aktywny i skuteczny, a kolejne elementy naszej gry zazębiały się zdecydowanie lepiej niż przed tygodniem.

I właśnie zespołowość jest jednym z największych powodów do zadowolenia. Każdy zawodnik dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. Jedni zdobywali bramki, inni kreowali sytuacje, jeszcze inni wykonywali ogromną pracę bez piłki, a Szymajda zadbał o to, żebyśmy zachowali czyste konto. Właśnie tak powinna wyglądać reakcja drużyny po przegranym meczu – bez zbędnego rozpamiętywania, bez nerwowości, tylko odpowiedź na boisku.

Nie ma oczywiście sensu pompować balonika. Sezon jest długi, przed nami jeszcze wiele spotkań i dobrze wiemy, że każdy kolejny mecz będzie wymagał od nas takiej samej koncentracji i zaangażowania. Jednak trudno nie zauważyć, że wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku. Wracamy na zwycięską ścieżkę, dokładamy kolejne punkty, zwiększamy przewagę nad rywalami, a przede wszystkim pokazujemy, że potrafimy reagować na trudniejsze momenty.

Tempo Paniówki – Concordia Knurów 0:5 (0:2)
0:1 – Orylski 31′
0:2 – Gryglak 38′
0:3 – Nowak 57′
0:4 – B. Borowiec 71′
0:5 – Kaciuba 80′ (karny)

Tempo: Sypniewski – Paprotny, Gaweł, Bińkowski (74′ Miarka), Frey – Stosiek (73′ Mówiński), Sokołowski (39′ Kwiotek), Konopka, Jóźwik (82′ Białowąs), Marchewka (73′ Tomala) – Wrublewski.

Rezerwowi: Bąbka, Gibki, Gatner, Żaczek.

Concordia: Szymajda – Jakubowski, Nowak, B. Borowiec, Kocur – Orylski (46′ Gosz), M. Borowiec (18′ Spórna), Gryglak (81′ Polak), Kaciuba (89′ Szpiech), Kubik (65′ Karavaiev)- Momot (74′ Jankowski).

Rezerwowi: Konopiński, Bociek, Mikulski.

Żółte kartki: Jóźwik, Konopka (Tempo).

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...