To był jeden z tych meczów, o których najlepiej chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Concordia Knurów przegrała na wyjeździe z rezerwami Zagłębia Sosnowiec aż 0:8, ponosząc najwyższą porażkę w obecnym sezonie. Gospodarze byli bezlitośni, a my od pierwszych minut kompletnie nie potrafiliśmy odpowiedzieć na ich intensywność i jakość piłkarską.
Do Sosnowca jechaliśmy z nadzieją, że mimo problemów kadrowych uda się zostawić po sobie dobre wrażenie i podjąć walkę z mocnym rywalem. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo brutalna. Pierwszy kwadrans właściwie zakończył mecz, zanim ten zdążył się na dobre rozpocząć.
Najpierw po naszym błędzie przy stałym fragmencie gry wynik otworzył Figura. Chwilę później kapitalnym uderzeniem prowadzenie podwyższył Dziedzic, a w 16. minucie sami wystawiliśmy się na kontratak po własnym rzucie rożnym, który zakończył Zawojski. Po kilkunastu minutach było 3:0 i gospodarze grali już z pełnym spokojem oraz ogromną pewnością siebie.
Zagłębie dominowało w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Było szybsze, konkretniejsze i zdecydowanie bardziej zdeterminowane. My natomiast popełnialiśmy kolejne błędy, które rywale bezlitośnie wykorzystywali. Na dwadzieścia minut przed przerwą swojego drugiego gola dołożył Dziedzic, a jedyną groźniejszą odpowiedzią z naszej strony była akcja Winiarczyka i Latko zakończona interwencją bramkarza gospodarzy.
Po zmianie stron obraz meczu się nie zmienił. Zagłębie nadal napierało, a my nie byliśmy w stanie zatrzymać rozpędzonego rywala. Piąte trafienie zdobył Wołowiec po stracie piłki w środku pola, a w końcówce kolejne gole dołożyli Steczek, Wawrowski i Płuciennik.
Nie ma sensu uciekać od mocnych słów. Zostaliśmy w Sosnowcu po prostu rozbici. Oczywiście jechaliśmy na ten mecz osłabieni przez kartki, kontuzje i choroby, ale przy takim wyniku nie można zasłaniać się problemami kadrowymi. Zabrakło jakości, charakteru i odpowiedniej reakcji w najtrudniejszych momentach spotkania.
Najbardziej szkoda naszych kibiców, którzy pojawili się na Stadionie Ludowym i mimo wszystkiego wspierali drużynę do końca. To właśnie im należą się przeprosiny po takim dniu.
Przed nami cztery ostatnie mecze sezonu. Nadal wiele zależy od nas, ale po takim spotkaniu nie potrzeba wielkich słów, tylko reakcji na boisku.
Zagłębie II Sosnowiec – Concordia Knurów 8:0 (4:0)
1:0 – Figura 5′
2:0 – Dziedzic 7′
3:0 – Zawojski 16′
4:0 – Dziedzic 25′
5:0 – Wołowiec 49′
6:0 – Steczek 80′
7:0 – Wawrowski 84′
8:0 – Płuciennik 88′
Zagłębie II: Wysogląd – F. Nowak, Chęciński, Krawiec (62′ Rogacz) – Kopera (46′ Wawrowski), Zawojski (46′ Marcinkowski), Figura, Wołowiec (60′ Płuciennik), Niemiec (46′ Mucha) – Dziedzic (60′ Zakrzewski), Pawlusiński (46′ Steczek).
Rezerwowi: Kowalczyk, Gaszewski.
Concordia: Szymajda (62′ Konopiński) – Stryczek (85′ Kulesza), J. Nowak (46′ Bociek), Dymnicki (69′ Ilnicki), Winiarczyk – Kocur (62′ Orylski), Jakubowski, Latko, Gryglak (46′ Geisler), Jankowski (46′ Matuszek) – Nadolski.
Rezerwowi: Spórna, Żylski.
