Następny mecz: Liswarta Krzepice vs Concordia Knurów
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Niewykorzystane okazje i błędy w kluczowych momentach. Przegrywamy ze Szczakowianką

26 kwietnia 2026 Ariel Wojdowski

To było spotkanie, które mogło ułożyć naszą sytuację w tabeli zupełnie inaczej. Przez długie fragmenty to my prowadziliśmy grę i stwarzaliśmy sytuacje, ale zabrakło skuteczności. Po przerwie Szczakowianka wykorzystała swoje momenty i wywozi z Knurowa komplet punktów.

Początek należał do gości, którzy jako pierwsi spróbowali zagrozić naszej bramce. Kudyba uderzył z dystansu, ale piłka minęła cel. Szybko odpowiedzieliśmy. Najpierw Orylski został zablokowany w ostatniej chwili po podaniu Żylskiego, a chwilę później po akcji Nowaka znów był bliski sytuacji „sam na sam”, jednak tym razem górą okazał się bramkarz.

Z biegiem czasu przejmowaliśmy kontrolę. Winiarczyk próbował swoich sił z dystansu, ale pewnie interweniował golkiper Szczakowianki. Napieraliśmy, a kolejne akcje wyglądały coraz lepiej. Po jednej z nich Orylski zagrał do Spórny, ten przedłużył do Kocura, ale jego uderzenie przeleciało nad poprzeczką.

Za chwilę znów było groźnie. Winiarczyk wprowadził piłkę w pole karne, znalazł Orylskiego, a ten wyłożył futbolówkę Kocurowi. Tym razem strzał był celny, jednak bramkarz gości stanął na wysokości zadania.

Szczakowianka w tej części meczu ograniczała się głównie do stałych fragmentów. Po jednym z rzutów wolnych Kotov uderzył tuż obok słupka, przypominając, że rywal wciąż czeka na swoją okazję. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć to my mieliśmy więcej z gry i konkretniejsze sytuacje.

Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie. Próbowaliśmy nadal budować akcje, ale brakowało pomysłu i płynności. Gra stała się bardziej szarpana, a Szczakowianka zaczęła dochodzić do głosu.

Najpierw Lenert wykorzystał jedną z akcji i dał prowadzenie gościom. Ten moment wyraźnie nas podciął. Stracona bramka odbiła się na naszej pewności, a rywal poczuł swoją szansę.

Później było jeszcze groźniej pod naszą bramką. Stasiński znalazł się w dogodnej sytuacji, ale w ostatniej chwili zdołaliśmy wybić piłkę sprzed linii. Za chwilę Gemborys wyszedł „oko w oko” z Szymajdą, lecz nasz bramkarz wygrał ten pojedynek i utrzymał nas jeszcze w grze.

Niestety chwilę później padł drugi cios. Po rzucie wolnym Kobets wyskoczył najwyżej i strzałem głową pokonał Szymajdę. To trafienie praktycznie zamknęło spotkanie.

Końcówka to nasze próby odwrócenia losów meczu, ale brakowało już energii i konkretów. Szczakowianka kontrolowała wydarzenia i nie pozwoliła sobie odebrać zwycięstwa.

To spotkanie zostawia duży niedosyt. W pierwszej połowie mieliśmy wszystko, by ustawić mecz pod siebie. Po przerwie zabrakło jakości i reakcji na wydarzenia boiskowe. Sytuacja w tabeli komplikuje się coraz bardziej, a kolejne mecze będą wymagały znacznie więcej skuteczności i spokoju.

Concordia Knurów – Szczakowianka Jaworzno 0:2 (0:0)
0:1 – Lenert 54′
0:2 – Kobets 68′

Concordia: Szymajda – Stryczek, Mikulski (70′ Guzera), Nowak, Winiarczyk – Kocur, Jakubowski, Geisler (57′ Gryglak), Spórna (66′ Nadolski), Orylski (66′ Matuszek) – Żylski.

Rezerwowi: Konopiński, Szewczyk, Dymnicki, Latko, Jankowski.

Szczakowianka: Nobre Tome – Szafran, Kobets, Santana Cardoso, Kamiński – Kotov, Kudyba (87′ Kosiecki), Molenda (46′ Odyga), Lenert, Gemborys – Stasiński.

Rezerwowi: Seidametov, Chrzanowski, Głowacz.

Żółte kartki: Jakubowski, Żylski (Concordia) – Molenda (Szczakowianka).

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...