Następny mecz: Jedność 32 Przyszowice vs Concordia Knurów
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Nie składamy broni

30 maja 2026 Ariel Wojdowski

Trzy miesiące bez zwycięstwa. Jeden remis i aż siedem porażek. To bilans, którego nikt w Concordii nie zamierza pudrować ani tłumaczyć. Wszyscy doskonale wiemy, w jak trudnym miejscu znalazła się dziś drużyna. Wielu już postawiło na nas „krzyżyk”, wielu pogodziło się z myślą o spadku. Problem w tym, że w szatni Concordii nikt jeszcze nie zamierza się poddawać.

Matematyka nadal pozwala wierzyć w utrzymanie. Dopóki istnieje choć cień szansy, ten zespół musi walczyć do końca. Dziś nie ma już miejsca na kalkulacje, oglądanie się na innych czy szukanie wymówek. Concordia potrzebuje zwycięstw, a sobotni mecz z Pilicą Koniecpol będzie kolejnym spotkaniem, w którym trzeba zostawić na boisku wszystko.

Pilica przyjedzie do Knurowa jako zespół spokojny o ligowy byt. Nie oznacza to jednak łatwego popołudnia. To drużyna ambitna, potrafiąca postawić trudne warunki każdemu rywalowi. Wiosną gra nierówno, przeplatając dobre mecze słabszymi występami, ale nadal jest zespołem groźnym i niewygodnym.

Jesienny mecz w Koniecpolu trudno wspominać z uśmiechem. Concordia przegrała tam wyraźnie, a spotkanie okazało się jednym z najbardziej bolesnych momentów sezonu. To właśnie po tamtej porażce do dymisji podał się trener Jarosław Kupis. Dziś tamten mecz nie ma już jednak większego znaczenia. Liczy się tylko to, co wydarzy się w sobotnie popołudnie i czy Concordia będzie w stanie odpowiedzieć wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje.

Atut własnego boiska musi w końcu zacząć działać na naszą korzyść. W takich momentach ogromne znaczenie mają nie tylko umiejętności, ale także charakter, determinacja i wsparcie z trybun. Concordia nie raz udowadniała, że potrafi podnosić się w trudnych chwilach i właśnie teraz potrzebuje tego najbardziej.

Sytuacja kadrowa nadal pozostaje daleka od ideału. W sobotnim spotkaniu zabraknie Marcina Matuszka, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek, a także Kacpra Guzery, którego kontuzja wyeliminowała już do końca sezonu. Kilku innych zawodników również zmaga się z drobnymi urazami. To kolejne problemy, z którymi drużyna musi sobie poradzić, ale dziś nie ma już znaczenia, kto jest dostępny, a kto nie. Teraz każdy musi dać z siebie maksimum.

Przed Concordią kolejne dziewięćdziesiąt minut walki o nadzieję. Być może właśnie takie mecze definiują drużyny i ludzi związanych z klubem. Dziś nie potrzeba wielkich słów. Potrzeba zespołu, który wyjdzie na boisko i pokaże, że nadal wierzy.

Bo dopóki piłka jest w grze, Concordia również nadal żyje.

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...