Do końca sezonu zostały już tylko cztery kolejki i coraz mocniej czuć, że liga wchodzi w moment, w którym nie ma już miejsca na spokojne kalkulacje. Punkty zaczynają ważyć więcej niż jeszcze miesiąc temu, a tabela z każdą serią gier coraz mocniej dzieli drużyny na tych, którzy jadą po „swoje”, i tych, którzy próbują desperacko uniknąć katastrofy. Jedni patrzą w stronę awansu i marzą o wyższej lidze, inni sprawdzają terminarz rywali i liczą każdy możliwy scenariusz utrzymania.
Końcówka sezonu rzadko wybacza błędy. Jedno zwycięstwo potrafi nagle odmienić nastroje i dać oddech na kilka dni, ale jedna porażka równie szybko potrafi wrzucić drużynę w ogromne problemy. W tej kolejce nie zabraknie spotkań, w których stawką będzie coś więcej niż tylko trzy punkty. Dla części zespołów to mogą być mecze definiujące cały sezon. Zapraszamy na zapowiedź najbliższej serii gier.
ZESTAW PAR 27. KOLEJKI:
- Orzeł Miedary – Szczakowianka Jaworzno (sobota, godz. 11:00)
To spotkanie pachnie futbolową desperacją. Orzeł nadal nie wygrał ani jednego meczu w 2026 roku i jest najgorszą drużyną rundy wiosennej. Pięć remisów oraz sześć porażek sprawiają, że sytuacja zespołu robi się coraz trudniejsza. Szczakowianka punktuje niewiele lepiej i również balansuje na granicy strefy spadkowej. Tutaj nikt nie będzie kalkulował, bo porażka może oznaczać bardzo nerwową końcówkę sezonu.
- Jedność Przyszowice – Liswarta Krzepice (sobota, godz. 13:00)
Jeszcze kilka tygodni temu Jedność wyglądała jak zespół poważnie zagrożony degradacją, ale seria trzech meczów bez porażki kompletnie zmieniła nastroje w Przyszowicach. Gospodarze złapali oddech i coraz mocniej wierzą w utrzymanie. Liswarta natomiast wyraźnie wyhamowała po dwóch kolejnych porażkach.
- Unia Rędziny – AKS Mikołów (sobota, godz. 15:00)
Matematyka nadal zostawia Unii cień nadziei na walkę o awans, choć margines błędu praktycznie już nie istnieje. Drużyna z Rędzin musi wygrać wszystko do końca sezonu i jednocześnie liczyć na potknięcia czołówki. Problem w tym, że do Rędzin przyjeżdża AKS Mikołów, który w poprzedniej kolejce pokazał charakter odrabiając dwubramkową stratę z CKS-em Czeladź. To może być jedno z bardziej otwartych spotkań tej kolejki.
- Pilica Koniecpol – Ruch II Chorzów (sobota, godz. 15:00)
Pilica konsekwentnie zbiera punkty i coraz śmielej patrzy w stronę spokojnego utrzymania. W Koniecpolu już nieraz przekonano się, że własne boisko potrafi być dużym atutem. Rezerwy Ruchu jadą tam po zwycięstwo, bo marzenia o awansie nadal są bardzo realne. „Niebiescy” wiedzą jednak, że każdy stracony punkt może kosztować bardzo dużo.
- Gwarek Ornontowice – Unia Dąbrowa Górnicza (sobota, godz. 16:30)
Na papierze mecz bez większej presji, ale właśnie takie spotkania często bywają najbardziej nieprzewidywalne. Gwarek jest jedną z rewelacji rundy wiosennej i coraz wyraźniej celuje w nieoficjalny tytuł „Mistrza Wiosny”. Unia z kolei należy do drużyn bardzo niewygodnych i potrafiących skutecznie utrudniać życie faworytom. Tutaj spokojnie można spodziewać się meczu granego bez kalkulacji.
- CKS Czeladź – GKS II Katowice (sobota, godz. 17:00)
Jeszcze sezon temu oba zespoły rywalizowały razem w Klasie Okręgowej, dziś mierzą się już jako solidni drugoligowcy. Rezerwy GKS-u wciąż mają matematyczne szanse na walkę o awans, ale żeby utrzymać się w grze, muszą wygrać w Czeladzi. To nie jest jednak miejsce, z którego łatwo wywozi się punkty. Wiosną gospodarze przegrali u siebie tylko raz i pokazali, że potrafią narzucić własne warunki nawet mocniejszym rywalom.
- Odra Miasteczko Śląskie – Zagłębie II Sosnowiec (niedziela, godz. 16:00)
Odra z pewnością oglądała to, co rezerwy Zagłębia zrobiły Concordii w poprzedniej kolejce. Lider z Sosnowca jest rozpędzony, skuteczny i coraz wyraźniej czuje zapach awansu. Problem gospodarzy polega na tym, że sami znaleźli się w trudnym momencie sezonu. Seria słabszych wyników sprawiła, że przewaga nad strefą spadkową stopniała do zera. W niedzielę każdy punkt dla Odry będzie miał ogromną wartość, ale zatrzymanie lidera może okazać się zadaniem z gatunku ekstremalnie trudnych.
Końcówka sezonu coraz bardziej przypomina jazdę bez hamulców. Presja rośnie z każdą kolejką, układ tabeli robi się bardzo napięty, a jeden mecz potrafi kompletnie zmienić sytuację kilku drużyn jednocześnie. Teraz nie liczy się już tylko forma piłkarska. Coraz częściej decydować będą odporność psychiczna, chłodna głowa i umiejętność gry wtedy, gdy stawka zaczyna parzyć w dłonie.
