Następny mecz: Concordia Knurów – Victoria Pilchowice
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Koniec przerwy, czas na konkrety!

24 października 2026 Ariel Wojdowski

Po krótkiej przerwie wracamy do ligowego grania! W ostatniej kolejce nasza drużyna pauzowała, co – jak podkreślał sztab szkoleniowy – przyszło w odpowiednim momencie. Ostatnie tygodnie nie były bowiem dla nas tak udane, jak wszyscy byśmy sobie tego życzyli. Tylko jedno zwycięstwo w pięciu ostatnich spotkaniach to wynik, który pozostawia niedosyt i pokazuje, że najwyższa pora złapać właściwy rytm. Przerwa pozwoliła nieco ochłonąć, uporządkować pewne sprawy, popracować nad mankamentami i skoncentrować się na treningach. Teraz nie ma już jednak miejsca na rozpamiętywanie tego, co było.

Przed nami kolejne wyzwanie, a wraz z nim szansa na powrót na zwycięską ścieżkę. W najbliższym spotkaniu zmierzymy się z Victorią Pilchowice, która w tym sezonie udowadnia, że nie zamierza odgrywać roli ligowego statysty.

Historia naszego najbliższego rywala sięga początków lat dwudziestych XX wieku. Po II wojnie światowej klub został reaktywowany, a jednym z ważniejszych etapów jego rozwoju okazał się rok 1971, kiedy opiekę nad piłkarzami przejęła Rolnicza Spółdzielnia „Przełom”. W kolejnych latach Victoria stopniowo budowała swoją pozycję, a na początku lat osiemdziesiątych doczekała się awansu do Klasy A, by następnie rywalizować również w Klasie Terenowej. Klub przechodził przez różne okresy, a jego dzieje pokazują, jak wiele pracy społecznej, zaangażowania i determinacji potrzeba, by utrzymać piłkarskie tradycje w mniejszej miejscowości.

W czerwcu 2000 roku działacze powołali komitet założycielski LKS Victoria Pilchowice, przywracając klubowi dawną nazwę. Istotną rolę w jego rozwoju odegrali między innymi Alfred Olek, były piłkarz Górnika Zabrze i reprezentant Polski, który zajął się szkoleniem młodzieży, oraz Andrzej Bindek, zasłużony działacz i szkoleniowiec. Nie brakowało również innych osób, które przez lata dokładały swoją cegiełkę do budowania lokalnej piłki.

Nowsze dzieje Victorii to historia odbudowy i konsekwentnego pięcia się po kolejnych szczeblach rozgrywkowych. Po trudnym sezonie 2015/2016, zakończonym ostatnim miejscem w Klasie B, zespół na pewien czas zniknął z ligowej mapy. Nie był to jednak koniec klubowej historii. Victoria wróciła do rywalizacji w sezonie 2017/2018, rozpoczynając odbudowę od Klasy C. Szybko wywalczyła awans szczebel wyżej, gdzie spędziła sześć sezonów, zanim w rozgrywkach 2024/2025 ponownie zameldowała się w Klasie A. Na tym jednak nie poprzestała!

Jako beniaminek wywalczyła kolejną promocję i zameldowała się w III lidze śląskiej. Dziś z powodzeniem rywalizuje na tym poziomie, pokazując, że odpowiednia organizacja, ambicja i dobrze wykonana praca mogą przynieść konkretne efekty. Victoria nie przyjeżdża więc do nas wyłącznie po naukę – to zespół, który potrafi grać bez kompleksów i już nie raz pokazał, że nie zamierza ułatwiać życia wyżej notowanym przeciwnikom.

Sobotnie spotkanie będzie miało dodatkowy smaczek również ze względu na personalia. W kadrze Victorii nie brakuje zawodników, którzy w przeszłości reprezentowali barwy Concordii Knurów. Dla nich powrót na boisko przeciwko byłemu klubowi z pewnością będzie okazją do pokazania swoich umiejętności i udowodnienia, że wciąż mają wiele do zaoferowania. Takie mecze zawsze niosą ze sobą dodatkowe emocje, a znajomość przeciwnika może mieć znaczenie zarówno na boisku, jak i w przygotowaniach do spotkania. Nie mamy wątpliwości, że będą odpowiednio zmotywowani i zrobią wszystko, by sprawić niespodziankę.

Dla części naszych rywali będzie to wyjątkowe spotkanie, być może jedno z najważniejszych w rundzie. My jednak nie zamierzamy dokładać do tego dodatkowej presji ani skupiać się na pozaboiskowych historiach. Szanujemy Victorię, znamy jej możliwości, ale przede wszystkim patrzymy na siebie i własne cele.

Warto również zwrócić uwagę na lidera klasyfikacji strzelców, który reprezentuje barwy naszego najbliższego rywala. Dominik Mączka ma już na koncie szesnaście trafień, a w ostatnim ligowym spotkaniu aż czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców. To snajper, którego z pewnością nie możemy pozostawić bez odpowiedniej opieki w defensywie.

Nie ukrywamy, że ostatnie tygodnie pozostawiły w nas niedosyt. Zdajemy sobie sprawę, że stać nas na więcej, a dotychczasowe wyniki nie zawsze odzwierciedlały nasze ambicje i możliwości. Jeśli chcemy zrealizować cel postawiony przed rozpoczęciem sezonu, musimy wrócić na zwycięską drogę, niezależnie od tego, kto stanie po drugiej stronie boiska. Każdy mecz to osobna historia, a ligowe punkty same nie wpadną na nasze konto. Potrzebujemy koncentracji, odpowiedniego nastawienia, zaangażowania od pierwszej do ostatniej minuty i konsekwencji w realizowaniu założeń.

Cieszy fakt, że część kontuzjowanych zawodników wróciła już do treningów i ponownie jest do dyspozycji sztabu szkoleniowego. To ważny sygnał, bo szersza kadra daje trenerowi więcej możliwości i pozwala z większym optymizmem patrzeć na kolejne wyzwania.

Niestety, nie wszyscy są jeszcze w pełni sił, a niektórzy nadal zmagają się z urazami. Pozostaje więc liczyć na to, że kolejni piłkarze będą stopniowo wracać do zdrowia, a wykonana praca przełoży się na postawę na murawie i końcowe rezultaty.

Wychodzimy na murawę po zwycięstwo! Chcemy narzucić własny styl, pokazać charakter i udowodnić, że przerwa została dobrze wykorzystana. Wiemy, że nasi kibice przyzwyczaili się do powodów do radości, a ostatnio było ich nieco mniej. Tym bardziej chcemy dać im powód do zadowolenia i wspólnie wrócić na właściwe tory.

Victoria z pewnością nie odda nam punktów za darmo, dlatego od pierwszego gwizdka musimy być gotowi na twardą walkę. Historia, dodatkowe emocje i ambicje rywali pozostaną jednak w tle, gdy sędzia rozpocznie spotkanie. Wtedy liczyć się będzie tylko to, co wydarzy się na boisku.

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...