Następny mecz: Concordia Knurów vs Carbo Gliwice
00d. 00godz. 00min. 00sek.
Watermark

MECZE

Jedni z tarczą, inni z niedosytem

27 września 2026 Ariel Wojdowski

Dwa gole przewagi, a potem… remis. Wejście z ławki i cztery minuty później decydujące trafienie. Powrót do gry w końcówce, do tego pięć bramek w jednym meczu i starcie, w którym dwa gole jednej z drużyn nie zostały uznane. Dziewiąta kolejka miała naprawdę dużo do zaoferowania.

Niektóre zespoły dostały dokładnie to, na co czekały – przełamanie, zwycięstwo, ważne punkty. Inne mogą po ostatnim gwizdku długo zastanawiać się, jak wymknęło im się z rąk coś, co przez większą część meczu wyglądało na niemal pewne, a jeszcze inni wciąż szukają pierwszego ligowego zwycięstwa.

Jedno jest pewne: w tej lidze nie warto wychodzić przed szereg zbyt wcześnie. Tutaj mecz potrafi rozstrzygnąć się wtedy, gdy zegar nieubłaganie zbliża się do dziewięćdziesiątej minuty.

WYNIKI 9. KOLEJKI:

  • Burza Borowa Wieś – Górnik Bobrowniki Śląskie 3:2 (1:1)

Emocji w Borowej Wsi nie brakowało. Burza po trzech spotkaniach bez zwycięstwa wreszcie się przełamała, pokonując Górnika. Goście z kolei musieli pogodzić się z pierwszą porażką po serii trzech kolejnych wygranych. Do przerwy był remis, ale prawdziwe emocje czekały na kibiców w końcówce. Bohaterem gospodarzy został Mateusz Klein, który pojawił się na boisku i potrzebował zaledwie czterech minut, by zdobyć decydującą bramkę i zapewnić Burzy komplet punktów.

  • Silesia Miechowice – Polonia II Bytom 3:0 (0:0)

Silesia pewnie i zasłużenie pokonała rezerwy Polonii, wracając na zwycięską ścieżkę po dwóch porażkach z rzędu. Gospodarze od początku pokazali, że interesuje ich wyłącznie komplet punktów, a po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z przekonującego zwycięstwa. Druga drużyna Polonii najwyraźniej nie ma w tym sezonie szczęścia do spotkań derbowych. Było to już drugie takie starcie i po raz drugi schodzi z boiska pokonana.

  • Olimpia Boruszowice – ŁTS Łabędy 2:2 (0:2)

Piłkarski klasyk mówi, że prowadzenie 2:0 to niebezpieczny wynik. W Boruszowicach przekonali się o tym zawodnicy ŁTS-u Łabędy, którzy mieli w rękach zwycięstwo, ale ostatecznie musieli zadowolić się remisem. Do przerwy goście prowadzili dwoma bramkami i długo wydawało się, że są na dobrej drodze po komplet punktów. Na początku drugiej połowy sytuacja Olimpii dodatkowo się skomplikowała – gospodarze stracili zawodnika po dwóch żółtych kartkach. Wszystko wskazywało więc na to, że ŁTS spokojnie dowiezie prowadzenie do końcowego gwizdka. Nic z tych rzeczy. Chwilę później siły na boisku się wyrównały, ponieważ również ŁTS kończył spotkanie w dziesiątkę. Wtedy do akcji wkroczył Jakub Brzytwa. Zawodnik gospodarzy w ostatnim kwadransie dwukrotnie pokonał bramkarza rywali, doprowadzając Olimpię do remisu. Co ciekawe, to już drugi z rzędu mecz, w którym Olimpia ratuje punkt w końcówce.

  • Sparta Zabrze – Victoria Pilchowice 2:1 (2:1)

Ten mecz zapowiadał się jako hit kolejki i zdecydowanie nie zawiódł. Na boisku było sporo emocji, a obie drużyny potwierdziły, że znajdują się w dobrej dyspozycji. Ostatecznie Sparta wygrała 2:1 i dopisała do swojego dorobku niezwykle cenne trzy punkty. Dla gospodarzy było to drugie zwycięstwo z rzędu oraz piąty kolejny mecz bez porażki. Dzięki temu Sparta awansowała na pozycję wicelidera. Spotkanie miało jednak również drugie oblicze. Nie zabrakło kontrowersji związanych z decyzjami sędziowskimi. Victoria dwukrotnie trafiała do siatki, jednak oba gole nie zostały uznane. Wśród osób związanych z klubem z Pilchowic pojawiły się głosy, że oba trafienia były prawidłowe, a także zastrzeżenia do innych decyzji podejmowanych przez arbitrów. Na boisku wynik pozostał jednak niezmieniony. Sparta zgarnęła pełną pulę, a Victoria musiała przełknąć pierwszą porażkę po serii czterech kolejnych zwycięstw.

  • Carbo Gliwice – Unia Strzybnica 1:1 (0:1)

Carbo pokazało charakter i walkę do ostatnich minut, dzięki czemu odwróciło losy spotkania z Unią Strzybnica. Po pierwszej połowie goście prowadzili i długo wydawało się, że wywiozą z Gliwic komplet punktów. Gospodarze nie zamierzali jednak odpuszczać. W końcówce dopięli swego i doprowadzili do wyrównania. Dla Carbo to punkt wywalczony ogromnym zaangażowaniem i determinacją. Unia z kolei może czuć niedosyt. Prowadzenie utrzymywała niemal do samego końca, ale ostatecznie musiała podzielić się punktami.

  • Orzeł Biały Brzeziny Śląskie – Tarnowiczanka Stare Tarnowice 5:0 (2:0)

W starciu dwóch beniaminków zdecydowanie lepiej wypadł Orzeł Biały. Gospodarze nie pozostawili rywalom złudzeń i wysoko pokonali Tarnowiczankę. Dla ekipy z Brzezin Śląskich było to przełamanie po dwóch spotkaniach bez zwycięstwa. Tarnowiczanka z kolei złapała lekką zadyszkę – był to jej drugi kolejny mecz bez wygranej.

  • Walka Zabrze – Sośnica Gliwice 1:1 (0:0)

Można powiedzieć, że po tej bitwie jest dwóch rannych, ale żadnego zwycięzcy. Walka była bardzo blisko odniesienia pierwszej ligowej wygranej w tym sezonie. Zabrzanie prowadzili na kwadrans przed końcem z Sośnicą i wydawało się, że wreszcie doczekają się upragnionego przełamania. Gliwiczanie nie zamierzali jednak wracać do domu z pustymi rękami i rzutem na taśmę uratowali punkt. Sośnica wyrównała dopiero w doliczonym czasie gry, odbierając gospodarzom zwycięstwo, które było już na wyciągnięcie ręki. Dla obu zespołów był to niezwykle ważny mecz, ponieważ przed rozpoczęciem kolejki zajmowały dwa ostatnie miejsca w tabeli. Walka może więc mówić o sporym niedosycie – pierwsza wygrana była naprawdę blisko, ale ostatecznie trzeba było zadowolić się pierwszym punktem w sezonie. Sośnica z kolei uniknęła porażki, lecz nadal czeka na premierowe zwycięstwo.

PAUZA: Ruch II Radzionków

Wyślij Wiadomość

Adresat: ...