Ależ to był mecz! Concordia Knurów odniosła swoje pierwsze ligowe zwycięstwo w oficjalnych rozgrywkach trampkarek. Debiutujący w tym sezonie zespół pokonał Wisłę Skoczów, a spotkanie miało niemal wszystko, co w piłce nożnej najbardziej emocjonujące – zwroty akcji, grad bramek i walkę do ostatniego gwizdka.
Początek należał do Concordii, która po trafieniu Zniszczoł objęła prowadzenie. Później inicjatywę przejęły przyjezdne, zdobywając trzy bramki z rzędu. Knurów jednak odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Wiechoczek dwukrotnie wpisała się na listę strzelczyń, a tuż przed przerwą trafiła Karpińska. Po zmianie stron emocje wcale nie opadły. Wisła doprowadziła do remisu, ale Serednytska i ponownie Zniszczoł wyprowadziły Concordię na dwubramkowe prowadzenie. Rywalki zdobyły jeszcze kontaktowego gola, lecz tym razem nasze zawodniczki nie dały już sobie odebrać zwycięstwa.
Concordia Knurów – Wisła Skoczów 6:5 (4:3)
1:0 – Zniszczoł 13′
1:1 – bramka dla rywalek 14′
1:2 – bramka dla rywalek 15′
1:3 – bramka dla rywalek 24′
2:3 – Wiechoczek 28′
3:3 – Wiechoczek 37′
4:3 – Karpińska 40′
4:4 – bramka dla rywalek 55′
5:4 – Serednytska 56′
6:4 – Zniszczoł 75′
6:5 – bramka dla rywalek 80′
Concordia: Oleszczyk – Zniszczoł, Wiechoczek, Duś, Poręba, Kozdroń, Śliwa, Serednytska, Walentyńska, Rzewódzka, Szwan, Podgórska, Król, Karpińska, Bartnicka, Kowalczuk, Grzywna oraz Mańka.

– „To ważny dzień dla Concordii Knurów. Nasza drużyna trampkarek, która w tym sezonie debiutuje w oficjalnych rozgrywkach, zdobyła swoje pierwsze punkty i odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo. Ogromne brawa dla wszystkich dziewczyn za zaangażowanie, walkę i świetną postawę przez cały mecz. Były błędy, które wynikały głównie z nabierania doświadczenia w grze 11 na 11, ale zespół pokazał charakter i potrafił na nie odpowiedzieć. Pierwsza połowa ułożyła się po naszej myśli, a po przerwie dziewczyny dołożyły kolejne bramki i przypieczętowały cenne zwycięstwo. To dopiero początek. Wyciągamy wnioski, pracujemy dalej i rozwijamy się z meczu na mecz. Brawo dziewczyny!” – powiedział na gorąco po meczu trener Paweł Pietrzak.
