Długo szukaliśmy sposobu na rozstrzygnięcie spotkania po swojej myśli. Słupek, kkolejne sytuacje podbramkowe i interwencje bramkarza Carbo sprawiły, że mieliśmy sporo powodów, by po końcowym gwizdku mówić o niewykorzystanej szansie. Z drugiej strony goście nie ukrywali, że w Knurowie potrzebowali również sporej dawki szczęścia, aby przetrwać momenty dużej przewagi rywala.
Concordia objęła prowadzenie i była blisko tego, aby zrobić kolejny krok w kierunku zwycięstwa, ale później pozwoliła rywalowi wrócić do gry. Rzut karny zmienił sytuację na boisku, a końcówka ponownie należała do gospodarzy, którzy jeszcze kilka razy zagrozili bramce Carbo. Tym razem piłka nie chciała jednak znaleźć drogi do siatki.
Jak spotkanie wyglądało z perspektywy obu ławek? Trener Concordii zwracał uwagę przede wszystkim na niewykorzystane okazje. W jego ocenie zespół miał momentami wszystko, czego potrzeba do zdobycia kolejnych bramek, ale zabrakło skuteczności, a po objęciu prowadzenia także odpowiedzialności za utrzymanie korzystnego rezultatu.
Szkoleniowiec Carbo patrzył na ten sam mecz z zupełnie innej perspektywy. Podkreślał dużą liczbę sytuacji stworzonych przez Concordię i przyznawał, że szczęście odegrało tego dnia swoją rolę, jednocześnie doceniając pracę i organizację własnego zespołu.
Robert Gąsior, trener Concordii Knurów:
– No niestety, takie mecze się zdarzają. Piłka po prostu nie chciała wpaść do bramki. Mieliśmy dwa słupki, poprzeczkę i chyba z dziesięć sytuacji stuprocentowych, a mimo to nic nie chciało znaleźć drogi do siatki. Z drugiej strony, jeśli prowadzimy 1:0, to musimy taki wynik utrzymać. Klasowa drużyna potrafi dowieźć prowadzenie do końca. Nam niestety się to nie udało. Proste zagranie, błąd i skończyło się rzutem karnym.
Michał Kołodziej, trener Carbo Gliwice:
– To był bardzo trudny mecz. Myślę, że mieliśmy dzisiaj sporo szczęścia, bo Concordia jest mocnym przeciwnikiem i stworzyła sobie wiele sytuacji. W pewnym momencie to właśnie szczęście pozwoliło nam wywalczyć ten punkt. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z chłopaków, którzy ciężko pracowali. Momentami byliśmy dobrze zorganizowani i to również pomogło nam osiągnąć taki wynik. Mamy jednak jeszcze sporo do poprawy, szczególnie jeśli chodzi o organizację i jakość w pewnych momentach meczu. Najwięcej problemów pojawia się po stracie i po odbiorze piłki, kiedy trzeba szybko odpowiednio zareagować i uporządkować grę. Wynik na pewno cieszy, ale nad samą grą trzeba jeszcze popracować. Myślę, że z każdym kolejnym spotkaniem powinno być pod tym względem coraz lepiej.
