Ligowa karuzela nie zwalnia, a przed nami kolejna seria spotkań, która może namieszać w układzie tabeli. Walka o awans nabiera rumieńców, na dole stawki każdy punkt zaczyna ważyć coraz więcej, a różnice między ambicjami a rzeczywistością niejednokrotnie boleśnie weryfikuje boisko. Dwunasta kolejka przyniesie kolejne odpowiedzi, ale i nowe pytania, bo w tej lidze trudno o spokojne weekendy i mecze, w których wszystko da się przewidzieć.
Przed nami starcia zespołów, które chcą podtrzymać dobrą passę, oraz tych, które pilnie potrzebują przełamania. Jedni będą bronić swojej pozycji, inni spróbują wykorzystać potknięcia rywali i ruszyć w górę tabeli. Nie brakuje ekip, które mimo trudniejszego położenia potrafią postawić się wyżej notowanym przeciwnikom. To właśnie dlatego ligowa matematyka nie zawsze idzie w parze z boiskowymi wydarzeniami, a papierowi faworyci muszą udowadniać swoją wartość przez pełne dziewięćdziesiąt minut.
W tej kolejce nie zabraknie spotkań, w których stawką będzie coś więcej niż tylko trzy punkty. Dla jednych to szansa na umocnienie pozycji, dla innych okazja, by zatrzymać niekorzystny trend i złapać oddech. Na dodatkowe emocje trzeba będzie poczekać do środy, kiedy rozegrany zostanie jeden z meczów tej serii. Przed nami kolejna porcja futbolu, w którym ambicja, charakter i skuteczność mogą przesądzić o wszystkim.
ZESTAW PAR 12. KOLEJKI:
- Silesia Miechowice – Walka Zabrze (piątek, godz. 19:00)
Walka od tygodni okupuje ostatnie miejsce w tabeli i na razie trudno dostrzec sygnały zwiastujące poprawę sytuacji. W piątkowy wieczór zabrzanie ponownie spróbują przełamać złą passę, choć tym razem zadanie będzie graniczyło z cudem. Po drugiej stronie stanie Silesia, która potrafi przeplatać lepsze występy słabszymi, a na jej dyspozycję wpływają również problemy kadrowe. W zabrzańskiej drużynie także nie wszystko układa się po myśli sztabu szkoleniowego, ale sytuacja w tabeli jest bezlitosna. Walka ma na koncie zaledwie jeden punkt i coraz mniej miejsca na kolejne potknięcia. Mimo trudnego położenia goście będą chcieli wykorzystać słabsze momenty rywala i poszukać szansy na poprawę swojego dorobku. Czy zabrzanie, nie mając już wiele do stracenia, zdołają sprawić niespodziankę, czy Silesia dopisze do swojego konta kolejne punkty?
- Sośnica Gliwice – Olimpia Boruszowice (sobota, godz. 11:15)
Sośnica zaczyna pokazywać oznaki zwyżki formy, choć ostatnie trzy spotkania przyniosły jej zaledwie dwa punkty. Zespół trenera Łukasza Gada wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie, a jego sytuacja pozostaje trudna – gliwiczanie tkwią w strefie spadkowej i pilnie potrzebują przełamania. Czy tym razem wreszcie sięgną po pełną pulę? Zadanie nie będzie łatwe, bo do Gliwic przyjedzie Olimpia Boruszowice, która od trzech kolejek nie zaznała porażki. W tym czasie potrafiła napsuć krwi wyżej notowanym rywalom, w tym ŁTS-owi Łabędy i rezerwom Polonii Bytom. Goście mają więc powody do optymizmu, choć tym razem zmierzą się z zespołem, który desperacko szuka punktów. Paradoksalnie wyższa pozycja w tabeli nie musi być dla Olimpii ułatwieniem. Sośnica nie ma już wiele do stracenia, a własne boisko może jej pomóc w walce o pełną pulę. W tej lidze niespodzianki nikogo nie powinny dziwić.
- Victoria Pilchowice – Unia Strzybnica (sobota, godz. 15:00)
Cztery mecze bez zwycięstwa kontra cztery spotkania bez porażki. Victoria i Unia przystąpią do sobotniego starcia z zupełnie innym bagażem ostatnich doświadczeń. Gospodarze będą chcieli wreszcie zatrzymać niekorzystną serię, natomiast goście przyjadą naładowani energią po zwycięstwie nad dotychczasowym liderem rozgrywek. Zespół trenera Jana Janika nie ma ostatnio powodów do zadowolenia. Victoria czeka na przełamanie, a dodatkowej frustracji dostarczały jej w ostatnich tygodniach kontrowersje związane z decyzjami sędziowskimi. W Pilchowicach liczą jednak, że drużyna wróci na zwycięską ścieżkę. Unia ma natomiast powody do optymizmu. Seria czterech spotkań bez porażki, zwieńczona wygraną z liderem, sprawia, że goście mogą patrzeć na kolejne wyzwanie z dużą wiarą we własne możliwości. Skoro udało się zatrzymać zespół z samego szczytu tabeli, dlaczego nie spróbować sprawić kolejnej niespodzianki? Jeśli spojrzeć wyłącznie na ligową tabelę, więcej argumentów przemawia za Victorią. Ostatnie wyniki każą jednak zachować ostrożność w ocenach. Unia złapała wiatr w żagle, a gospodarze wciąż szukają sposobu na przełamanie.
- Tarnowiczanka Stare Tarnowice – Carbo Gliwice (sobota, godz. 15:00)
Świeżo upieczony lider podejmie przed własną publicznością zespół, który znajduje się tuż pod „kreską”. To starcie beniaminków, których ligowa rzeczywistość wygląda obecnie zupełnie inaczej. Tarnowiczanka po dwóch zwycięstwach z rzędu wskoczyła na szczyt tabeli i z pewnością będzie chciała potwierdzić, że nie znalazła się tam przypadkowo. Carbo nie zamierza jednak odgrywać roli statysty. W ostatnich spotkaniach gliwiczanie pokazali, że potrafią odbierać punkty drużynom, które na „papierze” miały więcej argumentów. Choć faworytem sobotniego starcia będą gospodarze, goście mogą spróbować pokrzyżować im szyki. Każdy inny wynik niż wygrana lidera będzie więc sporą niespodzianką. Czy gospodarze podtrzymają dobrą passę, czy też Carbo ponownie udowodni, że w tej lidze nie można nikogo lekceważyć?
- ŁTS Łabędy – Tempo Paniówki (sobota, godz. 15:00)
ŁTS po porażce w poprzedniej kolejce zakończył imponującą serię meczów bez przegranej. W Łabędach z pewnością nie zamierzają jednak długo rozpamiętywać niepowodzenia, a sobotnie spotkanie będzie okazją do szybkiego powrotu na zwycięską ścieżkę. Gospodarze podejdą do niego podrażnieni i z dużą motywacją, by znów dopisać do swojego dorobku komplet punktów. Tempo przyjeżdża do Łabęd w kiepskich nastrojach. Cztery kolejne spotkania bez zwycięstwa, a do tego najsłabsza defensywa w lidze – statystyki nie przemawiają na korzyść gości. Trudno zakładać, że akurat w tym starciu ich problemy nagle znikną, choć futbol niejednokrotnie pokazywał, że papierowe wyliczenia nie grają na boisku. Jeśli duet Jonik–Raczyński będzie w odpowiedniej dyspozycji, ŁTS może mieć sporo argumentów, by sięgnąć po zwycięstwo. Gospodarze są faworytem, ale muszą uważać, by nie zlekceważyć rywala. W końcu nawet największe kryzysy kiedyś się kończą…
- Górnik Bobrowniki Śląskie – Sparta Zabrze (sobota, godz. 15:00)
Sześć strzelonych bramek, a mimo to bez zwycięstwa. Górnik w poprzedniej kolejce urządził sobie prawdziwy festiwal strzelecki, ale równie skuteczna postawa rywali sprawiła, że zamiast kompletu punktów pozostał niedosyt. Gospodarze nie wygrali od trzech spotkań i w sobotę spróbują przerwać tę serię na własnym boisku. Problem w tym, że poprzeczka będzie zawieszona wysoko. Do Bobrownik Śląskich przyjeżdża Sparta Zabrze, która w poprzedniej kolejce pokonała ŁTS Łabędy i wciąż liczy się w walce o czołowe lokaty. Zabrzanie prezentują solidną, konsekwentną formę, a gdyby nie potknięcie w starciu z Tarnowiczanką, mogliby dziś spoglądać na ligową tabelę z samego szczytu. Goście mają więc konkretny cel i trudno przypuszczać, by zadowolił ich podział punktów. Sytuację komplikuje jednak zmiana na ławce trenerskiej Górnika. Z zespołem pożegnał się Krzysztof Ciasto, a jego obowiązki tymczasowo przejął dotychczasowy asystent Marcin Swat. Czy nowy układ na ławce przyniesie drużynie impuls, którego tak bardzo potrzebuje? Tego dowiemy się dopiero na boisku. Tabela przemawia za Spartą, ale Górnika nie można skreślać. Sześć zdobytych bramek w ostatnim spotkaniu pokazuje, że ofensywa gospodarzy potrafi być groźna, choć teraz potrzebna będzie również większa odpowiedzialność w defensywie. Jeśli Górnik połączy skuteczność z lepszą grą w obronie, mogą napsuć faworytowi sporo krwi. Sparta przyjeżdża jednak po pełną pulę, a strata kolejnych punktów może drogo kosztować ją w walce o czołówkę. Czy zmiana trenera okaże się dla Górnika nowym otwarciem, czy zabrzanie potwierdzą swoje aspiracje i wywiozą z trudnego terenu komplet punktów?
- Polonia II Bytom – Orzeł Biały Brzeziny Śląskie (środa, godz. 19:00)
Rezerwy Polonii mogły przystępować do środowego spotkania z pozycji lidera, ale remis z Olimpią Boruszowice pokrzyżowała te plany. Bytomianie będą więc mieli dodatkową motywację, by udowodnić swoją wartość i wrócić na zwycięską ścieżkę. Grają przed własną publicznością, a strata punktów w poprzedniej kolejce może tylko podsycić ich sportową złość. Orzeł Biały ma za sobą niezwykle szalone spotkanie, w którym padło aż dwanaście bramek. Mimo strzeleckiego popisu musiał jednak podzielić się punktami z Górnikiem Bobrowniki Śląskie. Teraz przed zespołem z Brzezin Śląskich trudne zadanie, bo na jego drodze stanie rywal, który liczy się w walce o awans. Faworytem będą gospodarze, ale Orzeł Biały nie jedzie do Bytomia wyłącznie po to, by uzupełnić protokół meczowy. W tym sezonie niespodzianek nie brakuje, a ostatnie wyniki pokazują, że nawet najbardziej szalone scenariusze są możliwe. Czy rezerwy Polonii wykorzystają atut własnego boiska, czy goście znów zaskoczą ligę?
Spotkanie Ruch II Radzionków – Burza Borowa Wieś zostało przełożone na 18 listopada.
PAUZA: Concordia Knurów
Przed nami kolejka, w której każdy ma swój rachunek do wyrównania, a ligowa tabela może znów zmienić oblicze. Kto wykorzysta potknięcia rywali, kto wpadnie w kolejne tarapaty, a kto udowodni, że ostatnie wyniki nie były dziełem przypadku? Odpowiedzi przyniesie boisko. W tej lidze spokój bywa towarem deficytowym, a niespodzianki nie potrzebują zaproszenia.
