Końcówka sezonu coraz mocniej przypomina jazdę bez hamulców. Do rozegrania zostało już tylko pięć kolejek, a każda następna seria spotkań może całkowicie zmienić sytuację zarówno na szczycie tabeli, jak i w walce o utrzymanie. W grze pozostaje jeszcze piętnaście punktów, ale margines błędu praktycznie przestał istnieć.
W dolnych rejonach tabeli robi się coraz ciaśniej, dlatego najbliższa seria gier zapowiada się wyjątkowo interesująco. Kilka spotkań może mieć ogromne znaczenie dla układu strefy spadkowej, a niektóre drużyny zaczynają grać już nie tylko o punkty, ale również o spokój przed ostatnimi tygodniami sezonu. Zapraszamy na zapowiedź najbliższej serii gier, która zostanie rozegrana w sobotę i niedzielę.
ZESTAW PAR 26. KOLEJKI:
- Ruch II Chorzów – Śląsk Świętochłowice (sobota, godz. 11:00)
Rezerwy Ruchu po remisie w Knurowie straciły pierwsze miejsce na rzecz drugiej drużyny Zagłębia Sosnowiec. Punktów oba zespoły mają tyle samo, jednak korzystniejszy bilans bezpośrednich spotkań premiuje sosnowiczan. „Niebiescy” będą więc podrażnieni i zrobią wszystko, by wrócić na szczyt tabeli. Śląsk w środę rozegrał zaległe spotkanie na wyjeździe z Odrą Miasteczko Śląskie i choć prowadził już trzema golami, to ostatecznie tylko zremisował.
- Unia Dąbrowa Górnicza – Unia Rędziny (sobota, godz. 11:00)
Piłkarze z Dąbrowy Górniczej będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o ostatniej wysokiej porażce z CKS-em Czeladź. Przed własną publicznością spróbują się odbudować, choć rywal nie należy do wygodnych. Unia Rędziny nadal zachowuje matematyczne szanse na walkę o awans do I ligi śląskiej. Goście doskonale wiedzą, że każdy stracony punkt może definitywnie przekreślić ich marzenia o włączeniu się do czołówki.
- AKS Mikołów – CKS Czeladź (sobota, godz. 15:00)
To spotkanie dwóch drużyn, które wydają się już funkcjonować poza największymi emocjami tego sezonu. AKS spokojnie dogrywa rozgrywki, natomiast CKS w teorii nadal może marzyć o dołączeniu do walki o awans. W praktyce scenariusz ten wymagałby jednak serii korzystnych wyników także na innych stadionach. Mimo to drużyna z Czeladzi na pewno będzie chciała podtrzymać dobrą dyspozycję po efektownym zwycięstwie w poprzedniej kolejce.
- Liswarta Krzepice – Pilica Koniecpol (sobota, godz. 17:00)
W Krzepicach spotkają się zespoły znajdujące się w zupełnie innych nastrojach. Liswarta niespodziewanie została rozbita w Świętochłowicach i będzie chciała szybko zareagować przed własną publicznością. Pilica natomiast coraz mocniej oddala się od strefy spadkowej. Choć matematycznie nadal jest zagrożona degradacją, sytuacja zespołu wygląda coraz spokojniej. Jeśli drużyna z Koniecpola wywiezie punkty z Krzepic, będzie mogła coraz śmielej patrzeć w stronę spokojnego zakończenia sezonu.
- Szczakowianka Jaworzno – Jedność Przyszowice (sobota, godz. 17:00)
Bez wątpienia jeden z najważniejszych meczów tej kolejki w kontekście walki o utrzymanie. Szczakowianka i Jedność balansują między bezpieczną strefą a miejscami spadkowymi, a różnica między nimi wynosi zaledwie jeden punkt. To spotkanie może mieć ogromne znaczenie mentalne. Zwycięzca złapie oddech i zyska cenne punkty przed końcówką sezonu. Przegrany natomiast może znaleźć się pod ogromną presją przed kolejnymi tygodniami.
- Odra Miasteczko Śląskie – Gwarek Ornontowice (sobota, godz. 17:00)
Środowy remis Odry ze Śląskiem Świętochłowice miał smak małego zwycięstwa. Odrobienie trzech bramek straty pokazało, że drużyna nadal wierzy w utrzymanie i nie zamierza się poddawać. Problem w tym, że do Miasteczka Śląskiego przyjedzie bardzo solidny Gwarek Ornontowice. Goście wiosną prezentują wysoką formę i chcą zakończyć rundę jako jedna z najlepszych drużyn ligi.
- GKS II Katowice – Orzeł Miedary (niedziela, godz. 11:00)
Patrząc wyłącznie na wyniki rundy wiosennej, w Katowicach zmierzą się dwa zupełnie różne światy. Rezerwy GKS-u punktują znakomicie i wciąż liczą, że uda się jeszcze włączyć do walki o awans. Orzeł Miedary natomiast nadal czeka na pierwsze zwycięstwo wiosną. Każda kolejna strata punktów coraz mocniej komplikuje sytuację zespołu, który jeszcze niedawno wydawał się bezpieczny.
Im bliżej końca sezonu, tym trudniej przewidzieć, jak będzie wyglądała tabela po kolejnych weekendach. Jedna wygrana potrafi wywindować drużynę kilka miejsc wyżej, ale jedna porażka równie szybko może ponownie zepchnąć ją do strefy zagrożenia.
