Do zakończenia sezonu zostało już tylko pięć spotkań. To właśnie w tych najbliższych tygodniach rozstrzygnie się, czy zdołamy utrzymać się w II lidze śląskiej. Piętnaście punktów pozostających do zdobycia może dziś znaczyć więcej niż cały wcześniejszy dorobek sezonu.
Sytuacja w tabeli nadal jest bardzo trudna. Zajmujemy ostatnie miejsce, ale ostatni remis z rezerwami Ruchu Chorzów pokazał coś, czego wcześniej często brakowało. Zespół znów zaczął wierzyć, że może rywalizować z drużynami teoretycznie silniejszymi. To nie był przypadkowy punkt zdobyty po chaosie czy szczęściu. Drużyna wywalczyła go charakterem, organizacją i ogromnym zaangażowaniem.
W niedzielę zmierzymy się nie tylko z przeciwnikami, ale również z własnymi problemami. Kontuzje, kartki i ograniczone możliwości kadrowe sprawiły, że trenerzy są zmuszeni szukać nowych rozwiązań. Właśnie w takich momentach często rodzą się zespoły, które potrafią zaskoczyć.
Coraz większą rolę zaczynają odgrywać zawodnicy, którzy wcześniej dostawali mniej minut. Dla jednych to konieczność, dla innych szansa, by udowodnić swoją wartość w najtrudniejszym momencie sezonu. W obecnej sytuacji nie ma już podziału na podstawowych i rezerwowych. Każdy musi być gotowy, by pomóc drużynie.
Przed nami kolejny bardzo wymagający test. Na Stadionie Ludowym w Sosnowcu nasz zespół zmierzy się z liderem rozgrywek, rezerwami Zagłębia. Rywal znajduje się na zupełnie innym biegunie tabeli i walczy o najwyższe cele. Niewykluczone również, że gospodarze zostaną wzmocnieni zawodnikami z pierwszej drużyny.
To jednak nie zmienia naszego podejścia. Szacunek dla przeciwnika jest oczywisty, ale równie ważne jest to, by nie wyjść na boisko z poczuciem niższości. Ostatni mecz pokazał, że ambicją, konsekwencją i wzajemnym wsparciem można pokrzyżować plany nawet mocniejszym zespołom.
W takich momentach coraz mniej znaczą wcześniejsze statystyki, pozycja w tabeli czy przedsezonowe przewidywania. Liczy się to, kto potrafi wytrzymać presję końcówki sezonu i kto będzie gotowy zostawić na boisku wszystko dla drużyny.
Jedziemy do Sosnowca bez wielkich deklaracji i bez sztucznego pompowania oczekiwań. Jedziemy tam jako zespół, który nadal wierzy, że może odwrócić swoją sytuację, a dopóki są punkty do zdobycia, dopóty walka trwa.
